{"id":10198,"date":"2018-08-27T09:39:32","date_gmt":"2018-08-27T08:39:32","guid":{"rendered":"http:\/\/transhistory.centropa.org\/?post_type=interviews&#038;p=10198"},"modified":"2018-09-28T09:01:10","modified_gmt":"2018-09-28T08:01:10","slug":"michal-friedman","status":"publish","type":"interviews","link":"https:\/\/transhistory.centropa.org\/pl\/wywiady\/michal-friedman\/","title":{"rendered":"Micha\u0142 Friedman"},"content":{"rendered":"<figure id=\"attachment_10381\" aria-describedby=\"caption-attachment-10381\" style=\"width: 939px\" class=\"wp-caption alignnone\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"http:\/\/transhistory.centropa.org\/wp-content\/uploads\/2018\/08\/TransHistory-Interviews-Friedman-Michal-pltsi004.jpg\" alt=\"\" width=\"949\" height=\"700\" class=\"size-full wp-image-10381\" srcset=\"https:\/\/transhistory.centropa.org\/wp-content\/uploads\/2018\/08\/TransHistory-Interviews-Friedman-Michal-pltsi004.jpg 949w, https:\/\/transhistory.centropa.org\/wp-content\/uploads\/2018\/08\/TransHistory-Interviews-Friedman-Michal-pltsi004-300x221.jpg 300w, https:\/\/transhistory.centropa.org\/wp-content\/uploads\/2018\/08\/TransHistory-Interviews-Friedman-Michal-pltsi004-768x566.jpg 768w\" sizes=\"auto, (max-width: 949px) 100vw, 949px\" \/><figcaption id=\"caption-attachment-10381\" class=\"wp-caption-text\">Micha\u0142 Friedmann, Warsawa 2001<\/figcaption><\/figure>\n<p><strong>Moi rodzice<\/strong><\/p>\n<p>Pochodz\u0119 z miasteczka Kowel, cho\u0107 m\u00f3j ojciec urodzi\u0142 si\u0119 w Brze\u015bciu. Tam ucz\u0119szcza\u0142 do rosyjskiej szko\u0142y zawodowej, gdzie nauczy\u0142 si\u0119 obr\u00f3bki metalu. Zbudowa\u0142 mi\u0119dzy innymi jeden z najwi\u0119kszych i najpi\u0119kniejszych dworc\u00f3w kolejowych na tzw. Kresach Wschodnich. W Kowlu pozna\u0142 moj\u0105 mam\u0119, kt\u00f3ra by\u0142a niezwykle pi\u0119kn\u0105 kobiet\u0105. Owocem ich ma\u0142\u017ce\u0144stwa by\u0142y dwie c\u00f3rki oraz ja, jedyny syn.<\/p>\n<p>Moja mama by\u0142a o pi\u0119\u0107 lat m\u0142odsza od taty. Obydwoje urodzili si\u0119 w latach 80. XIX wieku. Moja mama nazywa\u0142a si\u0119 Szosze Henia, ale w dokumentach figurowa\u0142o imi\u0119 Gienia; panie\u0144skie nazwisko mamy brzmi Bokser. M\u00f3j ojciec nazywa\u0142 si\u0119 Aron Samuel Friedman. Mama robi\u0142a kapelusze. Ponadto szy\u0142a eleganckie suknie. Wszystkie jej kreacje by\u0142y najwy\u017cszej jako\u015bci i najmodniejsze w ca\u0142ej Warszawie. Do mamy przychodzi\u0142y zawsze bogate kobiety, takie jak \u017cona w\u0142a\u015bciciela m\u0142yna czy olejarni. Czasami zatrudnia\u0142a trzy osoby, w tym dwie pracowa\u0142y regularnie. Pracownia mamy mie\u015bci\u0142a si\u0119 w naszym mieszkaniu &#8211; mieli\u015bmy trzy maszyny do szycia firmy Singer. Mama mia\u0142a bardziej sta\u0142e dochody ni\u017c ojciec. By\u0142a naprawd\u0119 niesamowit\u0105 kobiet\u0105. Po \u015bmierci ojca w po\u0142owie lat 30. XX wieku, mama pracowa\u0142a na utrzymanie ca\u0142ego domu. Mia\u0142a trzy siostry (nie pami\u0119tam ich imion) oraz jednego brata, kt\u00f3ry nazywa\u0142 si\u0119 Jidl. Wszyscy mieszkali w Ameryce i od czasu do czasu przesy\u0142ali nam par\u0119 dolar\u00f3w.<\/p>\n<p>Jak na tamte czasy ojciec by\u0142 wykszta\u0142conym cz\u0142owiekiem, jako \u017ce uko\u0144czy\u0142 szko\u0142\u0119 zawodow\u0105. Pracowa\u0142 przy budowie stacji kolejowej. Po jej uko\u0144czeniu otworzy\u0142 sklep z wyrobami metalowymi, kt\u00f3ry prowadzi\u0142 z innym \u017bydem. Zatrudniali dw\u00f3ch praktykant\u00f3w. Z czasem mieli coraz mniej zlece\u0144, wi\u0119c pod koniec lat 20. XX wieku ojciec zacz\u0105\u0142 pracowa\u0107 dla angielskiej firmy Red Star Line. By\u0142a jeszcze jedna firma \u2013 White Star Line. Obydwie zajmowa\u0142y si\u0119 przewozem emigrant\u00f3w do Ameryki. Po zako\u0144czeniu I wojny \u015bwiatowej wielu ludzi emigrowa\u0142o z Kres\u00f3w Wschodnich do Stan\u00f3w Zjednoczonych. Nie tylko \u017bydzi skorzystali w\u00f3wczas z mo\u017cliwo\u015bci wyjazdu.<\/p>\n<p>Ojciec wr\u00f3ci\u0142 z I wojny \u015bwiatowej z medalem za m\u0119stwo. Walczy\u0142 na terenach rosyjskich przeciwko Niemcom. W swoich pogl\u0105dach politycznych ojciec pocz\u0105tkowo by\u0142 zwolennikiem tak zwanej \u017cydowskiej partii terytorialistycznej, kt\u00f3ra cz\u0119\u015bciowo przej\u0119\u0142a ideologi\u0119 Bundu. Uwa\u017cali, \u017ce \u017bydzi powinni mie\u0107 swoje terytorium, ale niekoniecznie w Palestynie. Potem, jak my\u015bl\u0119, partia ta przesta\u0142a istnie\u0107 i m\u00f3j ojciec zacz\u0105\u0142 wspiera\u0107 Bund. Moi rodzice prenumerowali \u201eFolkszeitung\u201d oraz \u201eMoment\u201d, poniewa\u017c mama mia\u0142a syjonistyczne pogl\u0105dy. Moment zacz\u0105\u0142em czyta\u0107, kiedy mia\u0142em siedem lat.<\/p>\n<p>W naszej rodzinie by\u0142o troje dzieci: Regina, Rywka oraz ja. Ja si\u0119 urodzi\u0142em w 1913 roku. Regina by\u0142a ode mnie o dwa lata starsza, a Rywka o dziesi\u0119\u0107 lat m\u0142odsza [Rywka urodzi\u0142a si\u0119 w 1923 roku a jej starsza siostra w roku 1911]. Rywka by\u0142a niesamowicie uzdolnion\u0105 dziewczyn\u0105, \u0142\u0105czy\u0142y mnie z ni\u0105 du\u017co bli\u017csze kontakty, ani\u017celi z moj\u0105 starsz\u0105 siostr\u0105, z kt\u00f3r\u0105 cz\u0119sto si\u0119 k\u0142\u00f3ci\u0142em. Obie dziewczyny zgin\u0119\u0142y w sierpniu 1942 roku w getcie w Kowlu. Tak samo jak moja mama. Tata mia\u0142 szcz\u0119\u015bcie, bowiem zmar\u0142 kilka lat przed wojn\u0105.<\/p>\n<p><strong>Moi dziadkowie<\/strong><\/p>\n<p>Nie wiem nic o moim dziadku, ojcu mojej mamy. Mam tylko jego fajk\u0119, kt\u00f3r\u0105 znalaz\u0142em w szufladzie. No i nosz\u0119 jego imi\u0119: Mojsze Pinchos Bokser. Ale nazywam si\u0119 Micha\u0142. W ko\u0144cu nie m\u00f3g\u0142bym si\u0119 nazywa\u0107 Mojsze Pinchos w armii radzieckiej, prawda? Za to dobrze znam moj\u0105 babci\u0119, mam\u0119 mojej mamy. Chana Bokser, moja babcia, wyemigrowa\u0142a do Stan\u00f3w Zjednoczonych w 1923 roku wraz Jidlem, bratem mojej mamy. Babcia tak\u017ce pochodzi\u0142a z Kowla. \u017by\u0142a d\u0142ugo i zmar\u0142a dopiero w podesz\u0142ym wieku. Byli\u015bmy z nimi w kontakcie. Nawet kiedy po wojnie przeprowadzili\u015bmy si\u0119 do Warszawy, raz zadzwonili do nas ze Stan\u00f3w Zjednoczonych. Kto\u015b chcia\u0142 ze mn\u0105 rozmawia\u0107. Mieli\u015bmy w\u00f3wczas pokoj\u00f3wk\u0119, kt\u00f3ra wiedzia\u0142a, \u017ce utrzymywanie kontaktu z zagranic\u0105 nie jest dozwolone [w komunizmie wszelkie kontakty ze \u015bwiatem zachodnim by\u0142y traktowane podejrzliwie i sprawdzane przez tajn\u0105 policj\u0119], odpowiedzia\u0142a wi\u0119c, \u017ce tutaj nikt taki nie mieszka. I tak w\u0142a\u015bnie stracili\u015bmy kontakt. \u201eJidl\u201d pozosta\u0142 bez swojego \u201efidl\u201d [nawi\u0105zanie do filmu \u201eJidl mitn fidl\u201d z 1936 roku] a p\u00f3\u017aniej zamiast Bokser nazywa\u0142 si\u0119 Baxter.<\/p>\n<p>Moja babcia Chana prowadzi\u0142a tradycyjny dom. Przestrzega\u0142o si\u0119 zasad koszerno\u015bci i obchodzi\u0142o wszystkie \u015bwi\u0119ta. Chcia\u0142bym doda\u0107 co\u015b, co w\u0142a\u015bnie sobie przypomnia\u0142em, a o czym nie my\u015bla\u0142em od lat. Bardzo lubi\u0142em mojego me\u0142ameda [nauczyciel w chederze], chocia\u017c by\u0142 z niego nudziarz. W pi\u0105tkowe poranki zabiera\u0142 nas do sztibla [ma\u0142y dom modlitwy] jakich\u015b rzemie\u015blnik\u00f3w. \u017bydzi siedzieli tak i studiowali Tor\u0119 oraz midrasze. Na pocz\u0105tku tylko siedzia\u0142em i si\u0119 przys\u0142uchiwa\u0142em, potem sam zacz\u0105\u0142em t\u0142umaczy\u0107 zebranym \u015bwi\u0119te teksty. Pami\u0119tam, \u017ce jeden z nich nazywa\u0142 si\u0119 Szpak. Mia\u0142 pozwolenie na przew\u00f3z r\u00f3\u017cnych \u0142adunk\u00f3w kolej\u0105. Obecni tam \u017bydzi m\u00f3wili \u201eCo za k\u0142amczuch z tego ch\u0142opaka!\u201d. Szpak wtedy odpowiada\u0142 \u201eSk\u0105d to zdziwienie? W ko\u0144cu cadyk z Czernobyla ta\u0144czy\u0142 na weselu swojej babci Chany\u201d. Po midraszach me\u0142amed zabiera\u0142 nas nad rzek\u0119, gdzie uczyli\u015bmy si\u0119 p\u0142ywa\u0107, poniewa\u017c [zgodnie z tradycj\u0105] rodzice mieli obowi\u0105zek kszta\u0142ci\u0107 swoje dzieci i nauczy\u0107 je p\u0142ywa\u0107.<\/p>\n<p>M\u00f3j dziadek ze strony ojca pochodzi\u0142 z Brze\u015bcia. Nie mia\u0142em \u017cadnego kontaktu z rodzin\u0105 z Brze\u015bcia. Moja babcia ze strony ojca ju\u017c nie \u017cy\u0142a. Nie pami\u0119tam nawet jej imienia. Mia\u0142em kuzyna, kt\u00f3ry wyjecha\u0142 do Palestyny przed wojn\u0105. W Kowlu wspiera\u0142 ruch betarowy a p\u00f3\u017aniej odegra\u0142 wa\u017cn\u0105 rol\u0119 w walkach przeciwko Brytyjczykom [w latach 20. XX wieku by\u0142 on cz\u0142onkiem rewizjonistycznego podziemia w Palestynie]. Nale\u017ca\u0142 do ugrupowa\u0144 Begina oraz Szterna, jaki\u015b czas sp\u0119dzi\u0142 w wi\u0119zieniu. To by\u0142 krewny ze strony ojca. Mia\u0142 nietypowe nazwisko \u2013 Jundow. Janusz oraz jego brat Matys byli synami siostry mojego ojca, kt\u00f3rej imienia nie pami\u0119tam.<\/p>\n<p>Mia\u0142em jeszcze jedn\u0105 kuzynk\u0119, c\u00f3rk\u0119 siostry mojego ojca, Ireny Rajnberg z domu Friedman. Wysz\u0142a za m\u0105\u017c za prawnika, bardzo dobrze znanego przed wojn\u0105. Nazywa\u0142 si\u0119 Rajnberg. Kilkakrotnie by\u0142 atakowany przez cz\u0142onk\u00f3w ONR-u. Irena prze\u017cy\u0142a udaj\u0105c \u201earyjk\u0119\u201d. Zosta\u0142a schwytana podczas jednej z \u0142apanek, wtr\u0105cona do wi\u0119zienia, kto\u015b j\u0105 zadenuncjowa\u0142, \u017ce jest \u017byd\u00f3wk\u0105. By\u0142a nawet badana przez antropolog\u00f3w czy spe\u0142nia wszystkie \u201estandardy\u201d i podczas bada\u0144 okaza\u0142o si\u0119, \u017ce jest w 100% \u201earyjk\u0105\u201d. Po wojnie Irena wyjecha\u0142a do Izraela, gdzie zmar\u0142a.<\/p>\n<p><strong>Dzieci\u0144stwo<\/strong><\/p>\n<p>Mieszkali\u015bmy w centrum Kowla w wynaj\u0119tym trzypokojowym mieszkaniu na ulicy Warszawskiej. Eppelbaum by\u0142 w\u0142a\u015bcicielem kilku kamienic i od niego wynajmowali\u015bmy mieszkanie z trzema sypialniami w drewnianym, jednopi\u0119trowym domu. W tym domu mieszka\u0142a jeszcze jedna rodzina i przez jaki\u015b czas znajdowa\u0142a si\u0119 tu tak\u017ce miejska biblioteka.<\/p>\n<p>Mieli\u015bmy osobne wej\u015bcie do naszego mieszkania na pierwszym pi\u0119trze. By\u0142a tam oszklona weranda, gdzie latem jedli\u015bmy posi\u0142ki i przyjmowali\u015bmy go\u015bci. W jednym z pokoi moja mama mia\u0142a sw\u00f3j warsztat. W ka\u017cdym pokoju by\u0142y \u0142\u00f3\u017cka. Sypialnia by\u0142a urz\u0105dzona w tradycyjnym stylu: podw\u00f3jne \u0142\u00f3\u017cko, szafa, przeszklony kredens i p\u00f3\u0142ka na moj\u0105 ci\u0105gle powi\u0119kszaj\u0105c\u0105 si\u0119 kolekcj\u0119 ksi\u0105\u017cek. Wszyscy bardzo du\u017co czytali\u015bmy, \u0142\u0105cznie z moimi siostrami. Moje czytanie cz\u0119sto uniemo\u017cliwia\u0142o pozosta\u0142ym p\u00f3j\u015bcie spa\u0107, wi\u0119c mama cz\u0119sto kaza\u0142a mi ju\u017c ko\u0144czy\u0107, poniewa\u017c by\u0142a bardzo zm\u0119czona.<\/p>\n<p>W domu by\u0142 taki du\u017cy korytarz, gdzie przechowywana by\u0142a beczka z wod\u0105, poniewa\u017c w tamtym czasie tylko nieliczne domy mia\u0142y dost\u0119p do bie\u017c\u0105cej wody. Toalety by\u0142y na dziedzi\u0144cu. Jak na \u00f3wczesne warunki nie byli\u015bmy wcale tacy biedni. Moja mam dobrze zarabia\u0142a i zawsze mieli\u015bmy pokoj\u00f3wk\u0119, nawet kiedy ojciec nie pracowa\u0142.<\/p>\n<p>W kuchni znajdowa\u0142a si\u0119 piec z piekarnikiem. W czwartki wypieka\u0142o si\u0119 w nim chleb na sobot\u0119, cha\u0142k\u0119 i nale\u015bniki z m\u0105ki pszennej, posypane makiem i kawa\u0142kami cebuli, tak zwane \u201ecebulaki\u201d. Czasami na \u015bwi\u0119ta przyrz\u0105dzany by\u0142 kuchen, taki placek dro\u017cd\u017cowy z rodzynkami. W soboty jedli\u015bmy cymes z marchewki, gotowany w du\u017cym rondlu. Bardzo cz\u0119sto jedli\u015bmy te\u017c czulent. Zanosili\u015bmy garnek z potraw\u0105 do piekarni w pi\u0105tek i odbierali\u015bmy go w sobot\u0119, bo w pi\u0105tek nikt nie gotowa\u0142. Co prawda piekarnia by\u0142a w\u00f3wczas zamkni\u0119ta, ale piec utrzymywa\u0142 ciep\u0142o potrawy. W czulencie by\u0142a wo\u0142owina, ziemniaki upieczone na br\u0105zowy kolor, cz\u0119sto tak\u017ce du\u017ce kawa\u0142ki mas\u0142a. Pami\u0119tam taki dowcip: \u201eCo to jest czulent? Wk\u0142adasz to w pi\u0105tek i wyjmujesz w sobot\u0119.\u201d<\/p>\n<p>P\u00f3\u017aniej, gdzie\u015b w latach 30. XX wieku, przenie\u015bli\u015bmy si\u0119 do innego mieszkania, kt\u00f3rego w\u0142a\u015bcicielem by\u0142 kolejny bogaty cz\u0142owiek, z rodziny Bokser\u00f3w. To byli nasi dalecy krewni. Wynajmowali\u015bmy trzy pokoje, r\u00f3wnie\u017c w centrum, na ulicy Pi\u0142sudskiego, kt\u00f3ra by\u0142a przed\u0142u\u017ceniem ulicy Warszawskiej. By\u0142 to rodzaj promenady z \u0142awkami. Rodzina Bokser\u00f3w prowadzi\u0142a firm\u0119 z materia\u0142ami budowlanymi. Jeden z syn\u00f3w Boksera by\u0142 moim znajomym, razem wyjechali\u015bmy na studia do Francji w 1930 roku. Uko\u0144czy\u0142 studia o profilu handlowym, ale nie wr\u00f3ci\u0142 do Kowla, tylko wyjecha\u0142 do Palestyny.<\/p>\n<p><strong>\u017bycie religijne w Kowlu<\/strong><\/p>\n<p>W naszym ma\u0142ym miasteczku \u015bwi\u0119ta by\u0142y bardzo wa\u017cne. Wszyscy je obchodzili. Na Pesach dom by\u0142 dok\u0142adnie sprz\u0105tany, ka\u017cdy jego zakamarek, a wszystkie naczynia by\u0142y koszerowane w gor\u0105cej wodzie na podw\u00f3rzu. Ludzie dostarczali m\u0105k\u0119 do piekarni, w kt\u00f3rej wyrabiano mac\u0119. W\u00f3wczas to by\u0142y ma\u0142e okr\u0105g\u0142e bochenki, a nie tak jak dzisiaj prostok\u0105tne placki. Gmina \u017cydowska rozdawa\u0142a m\u0105k\u0119 oraz mac\u0119 ubogim rodzinom. Dzia\u0142a\u0142y r\u00f3\u017cne instytucje charytatywne, kt\u00f3re rozdawa\u0142y mac\u0119, zbiera\u0142y pieni\u0105dze na posag dla dziewcz\u0105t, kt\u00f3re go nie mia\u0142y, aby nie zosta\u0142y same a\u017c ich warkocze posiwiej\u0105, jak m\u00f3wi powiedzenie w jidysz. Na \u015bwi\u0119ta robiono wino z rodzynek. Dla nas to wino by\u0142o cudowne.<\/p>\n<p>St\u00f3\u0142 nakrywa\u0142o si\u0119 bia\u0142ym obrusem. Na stole pod serwetk\u0105 le\u017ca\u0142y trzy mace. Z jednej od\u0142amywa\u0142o si\u0119 kawa\u0142ek i gdzie\u015b chowa\u0142o, aby dzieci mog\u0142y go szuka\u0107. Nazywa si\u0119 afikoman. Podczas czytania Hagady trzeba by\u0142o podnie\u015b\u0107 cztery puchary. Dodatkowo jeden, specjalny rze\u017abiony kielich dla proroka Eliasza. W okre\u015blonym momencie otwiera\u0142o si\u0119 drzwi, aby prorok Eliasz m\u00f3g\u0142 wej\u015b\u0107. Kiedy by\u0142em ma\u0142ym dzieckiem oczywi\u015bcie wierzy\u0142em, \u017ce Eliasz naprawd\u0119 przychodzi. Obchodzimy Pesach, aby pami\u0119ta\u0107, \u017ce kiedy\u015b byli\u015bmy niewolnikami w obcym kraju. Dlatego otwieramy drzwi, aby pozwoli\u0107 wej\u015b\u0107 Eliaszowi lub komukolwiek, kto jest g\u0142odny i spragniony. Najm\u0142odsze dzieci zadaj\u0105 cztery pytania. Kiedy\u015b m\u00f3wiono o g\u0142upcu: on jest filozofem czterech pyta\u0144.<\/p>\n<p>\u015awi\u0119to Pesach obchodzone by\u0142o bardzo uroczy\u015bcie; by\u0142o to zwi\u0105zane z pocz\u0105tkiem wiosny. Rodzice mieli obowi\u0105zek da\u0107 swoim dzieciom nowe ubrania lub cokolwiek innego, co by\u0142o nowe. Kiedy ch\u0142opcy i dziewcz\u0119ta spotykali si\u0119 na podw\u00f3rzu, wszyscy wydawali si\u0119 tacy nowi. Ci, kt\u00f3rzy mieli nowe ubrania witaj\u0105c si\u0119 m\u00f3wili &#8222;titchadesz&#8221;, co oznacza: \u201eoby\u015b si\u0119 odnowi\u0142\u201d. Jednym z tradycyjnych zwyczaj\u00f3w by\u0142a gra, przypominaj\u0105c\u0105 nieco klip\u0119, tyle \u017ce przy u\u017cyciu orzech\u00f3w w\u0142oskich. Cz\u0119\u015b\u0107 orzech\u00f3w k\u0142ad\u0142o si\u0119 na ziemi i nast\u0119pnie trzeba by\u0142o trafi\u0107 je innym orzechem. Komu uda\u0142o si\u0119 zbi\u0107 najwi\u0119ksz\u0105 ilo\u015b\u0107 orzech\u00f3w, zabiera\u0142 je wszystkie. Podczas Chanuki gra si\u0119 w drejdla, taki b\u0105czek.<\/p>\n<p>P\u00f3\u017aniej, po \u015bmierci ojca, \u015bwi\u0119ta nie mia\u0142y ju\u017c tego samego uroku. Przyje\u017cd\u017ca\u0142em do domu na kilka dni, mia\u0142em grono przyjaci\u00f3\u0142, chodzili\u015bmy na spacery lub spotykali\u015bmy si\u0119 w klubie, do kt\u00f3rego zazwyczaj ucz\u0119szcza\u0142a \u017cydowska inteligencja. Mieli\u015bmy tam r\u00f3\u017cne sekcje: sekcj\u0119 muzyczn\u0105 dla mandolinist\u00f3w, sportow\u0105, szachow\u0105; by\u0142 te\u017c st\u00f3\u0142 do ping-ponga. Danziger, w\u0142a\u015bciciel m\u0142yna, finansowa\u0142 klub. Rozmawiali\u015bmy g\u0142\u00f3wnie w j\u0119zyku jidysz, a j\u0119zyk polski w du\u017cej mierze zast\u0105pi\u0142 j\u0119zyk rosyjski.<\/p>\n<p>Pami\u0119tam, \u017ce na Sukkot sza\u0142asy by\u0142y robione ze z\u0142amanych drzwi czy drewnianych balustrad; obok ka\u017cdego domu sta\u0142 sza\u0142as. Szawuot by\u0142o bardzo kolorowym \u015bwi\u0119tem. Niedaleko naszego miasteczka by\u0142o jezioro poro\u015bni\u0119te tatarakiem. \u015acie\u017cka wiod\u0105ca do domu wysypywana by\u0142a bia\u0142ym piaskiem, a ca\u0142y dom dekorowany li\u015b\u0107mi tataraku. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 dom\u00f3w wygl\u0105da\u0142a, jakby sta\u0142y w \u015brodku d\u017cungli. Ten zwyczaj zacz\u0105\u0142 jednak zamiera\u0107 w latach 30. XX wieku. M\u0142odzie\u017c, coraz bardziej \u015bwiecka, zacz\u0119\u0142a odchodzi\u0107 od tradycji. W naszym miasteczku by\u0142o wielu uczni\u00f3w. W dw\u00f3ch gimnazjach [szko\u0142ach \u015brednich] co roku nauk\u0119 ko\u0144czy\u0142o 45 absolwent\u00f3w.<\/p>\n<p>Chanuka by\u0142a \u015bwi\u0119tem towarzyskim. Moje znajome i znajomi \u2013 czasem dwadzie\u015bcia, trzydzie\u015bci os\u00f3b \u2013 przychodzili do naszego domu. Mama i siostry robi\u0142y placki ziemniaczane. I oczywi\u015bcie zapalali\u015bmy \u015bwiece, kt\u00f3re sta\u0142y na parapecie.<\/p>\n<p>Pami\u0119tam, \u017ce kiedy by\u0142em w pierwszej klasie gimnazjum Tarbut, podczas Purim zbierali\u015bmy pieni\u0105dze na Keren Kayemet Leisrael. Przebierali\u015bmy si\u0119 np. za Ester lub Ahaswerusa. W pi\u0119cioosobowych grupach chodzili\u015bmy od domu do domu. To mog\u0142o by\u0107 w 1925 roku. Odgrywali\u015bmy ca\u0142\u0105 histori\u0119. By\u0142 Ahaswer, Haman, kt\u00f3ry oskar\u017ca \u017byd\u00f3w i Mordechaj, kt\u00f3ry idzie do kr\u00f3la i wyja\u015bnia ca\u0142\u0105 sytuacj\u0119. Pieni\u0105dze zbierali\u015bmy do puszki na datki i oddawali\u015bmy je \u201edla Palestyny\u201d.<\/p>\n<p>W naszym mie\u015bcie nawet ci nieliczni, zasymilowani \u017bydzi przestrzegali tradycji. Na Jom Kipur nie by\u0142o nikogo, kto nie przyszed\u0142by do synagogi. Z drugiej strony we wszystkich domach, kt\u00f3re zna\u0142em, to g\u0142\u00f3wnie kobiety przestrzega\u0142y zasad koszerno\u015bci. Bo komuni\u015bci na przyk\u0142ad obnosili si\u0119 z tym, \u017ce nie przestrzegali tradycji. Kowel by\u0142 \u017cydowskim miastem, kt\u00f3rego obrze\u017ca \u2013 zamieszkane przez ludno\u015b\u0107 ukrai\u0144sk\u0105 oraz polsk\u0105 &#8211; tworzy\u0142y jakby odr\u0119bne miasto. Kowel by\u0142 podzielony na trzy dzielnice. Po jednej stronie rzeki znajdowa\u0142o si\u0119 Stare Miasto, zwane Zand [w jidysz], lub Piasek, jako \u017ce by\u0142o zbudowane na piaszczystym pod\u0142o\u017cu. W nowej cz\u0119\u015bci miasta, na drugim brzegu Turii, mieszkali Polacy, z kt\u00f3rych wi\u0119kszo\u015b\u0107 by\u0142a pracownikami sp\u00f3\u0142ki kolejowej Depo: naprawiali wagony kolejowe oraz silniki. To by\u0142o oddzielne miasto. By\u0142o tam mniej Ukrai\u0144c\u00f3w ni\u017c Polak\u00f3w. Ich domostwa zaczyna\u0142y si\u0119 tu\u017c za g\u0142\u00f3wn\u0105 ulic\u0105. Te trzy r\u00f3\u017cne \u015bwiaty \u017cy\u0142y obok siebie.<\/p>\n<p>Kowel by\u0142 najwi\u0119kszym w\u0119z\u0142em kolejowym na wschodzie, a bezpo\u015brednia podr\u00f3\u017c na trasie Warszawa-Kowel by\u0142a szybsza ni\u017c dzisiaj. Podr\u00f3\u017c trwa\u0142a mniej ni\u017c pi\u0119\u0107 godzin, a poci\u0105gi kursowa\u0142y tak punktualnie, \u017ce mog\u0142e\u015b nastawia\u0107 wed\u0142ug nich zegarek . Wagony by\u0142y czyste. By\u0142y trzy klasy, pierwsza oczywi\u015bcie najdro\u017csza. M\u00f3wiono wtedy \u201edlaczego \u017bydzi podr\u00f3\u017cuj\u0105 trzeci\u0105 klas\u0105? Poniewa\u017c nie ma czwartej\u201d. Bilety nie by\u0142y takie drogie. Trzecia klasa mia\u0142a drewniane \u0142awki, podczas gdy w pierwszej i drugiej \u0142awki by\u0142y tapicerowane. W wagonach by\u0142y przedzia\u0142y, a w poci\u0105gach po\u015bpiesznych jeszcze wagon restauracyjny. Kiedy mieszka\u0142em w Warszawie podr\u00f3\u017cowa\u0142em zwyk\u0142ymi poci\u0105gami. Zawsze wraca\u0142em z Warszawy z domu na \u015bwi\u0119ta Pesach, Rosz Haszana albo Jom Kipur.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><strong>Historia \u017byd\u00f3w w Kowlu<\/strong><\/p>\n<p>To ma\u0142e miasto by\u0142o czym wi\u0119cej, ni\u017c zwyk\u0142ym sztetlem. Stanowi\u0142o bastion \u017cydowskiej, hebrajskoj\u0119zycznej inteligencji. Starsi ludzie m\u00f3wili jeszcze po rosyjsku, ale m\u0142odsze pokolenie wybiera\u0142o ju\u017c j\u0119zyk polski. Mieszka\u0144cy mojego miasta nie byli bogaci. Tylko kilka os\u00f3b by\u0142o zamo\u017cnych. Jednym z nich by\u0142 Armarnik, w\u0142a\u015bciciel m\u0142yna na zbo\u017ce. Opr\u00f3cz niego Danziger oraz Cuperfein, kt\u00f3ry mia\u0142 olejarni\u0119. Sztern by\u0142 niezwykle sk\u0105pym cz\u0142owiekiem. Kiedy przedstawiciele gminy przyszli do niego z pro\u015bb\u0105 o wsparcie finansowe na posag dla utalentowanej, lecz biednej dziewczyny, Sztern odpowiedzia\u0142 \u201ePodoba mi si\u0119 ten pomys\u0142, dziewczynie nale\u017cy pom\u00f3c\u201d. Potem zwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 do swojej \u017cony: \u201eGenia, daj mi p\u0142aszcz, id\u0119 z nimi zbiera\u0107 datki\u201d.<\/p>\n<p>W naszym mie\u015bcie znajdowa\u0142y si\u0119 dwie du\u017ce synagogi. Dodatkowo by\u0142y jeszcze tak zwane sztible, domy modlitwy nale\u017c\u0105ce do poszczeg\u00f3lnych cech\u00f3w. Tragarze, malarze i szewcy \u2013 wszyscy oni mieli swoje domy modlitwy na ulicach, gdzie mieszkali. W Zand znajdowa\u0142a si\u0119 du\u017ca, pi\u0119kna synagoga, wybudowana w stylu warownym. W \u015bwi\u0119ta wyst\u0119powali tutaj najlepsi \u017cydowscy kantorzy, jak np. Kusowicki czy Rozenblatt. By\u0142 tam r\u00f3wnie\u017c ch\u00f3r, do kt\u00f3rego nale\u017ca\u0142o kilkoro moich koleg\u00f3w z klasy. W mie\u015bcie znajdowa\u0142a si\u0119 jeszcze jedna \u2013 prywatna \u2013 synagoga, za\u0142o\u017cona przez lokalnego bogacza, Eppelbauma. On by\u0142 w tzw. nieformalnym zwi\u0105zku z kobiet\u0105 z Ukrainy. Pami\u0119tam, \u017ce ca\u0142e miasto si\u0119 temu sprzeciwia\u0142o. M\u00f3wiono, \u017ce wybudowa\u0142 synagog\u0119, aby odpokutowa\u0107 ten grzech w swoim przysz\u0142ym \u017cyciu. Chodzili\u015bmy si\u0119 modli\u0107 do jego synagogi w najwa\u017cniejsze \u015bwi\u0119ta: Rosz Haszana, Jom Kipur, Pesach, Szawuot i Sukot, podczas trzech \u015bwi\u0105t pielgrzymkowych oraz w Gro\u017ane Dni [Jamim Noraim]. Ta synagoga pozosta\u0142a w mojej pami\u0119ci jako miejsce tragedii, ale o tym opowiem p\u00f3\u017aniej.<\/p>\n<p>Jedna rodzina z Kowla to byli potomkowie Magida z Turzyska i turzyskich chasyd\u00f3w. Turzysk le\u017cy nad rzek\u0105 Turi\u0105, pi\u0119\u0107 kilometr\u00f3w od Kowla. Dlatego te\u017c potomkowie tej rodziny mieli w Kowlu dw\u00f3r chasydzki na niewielkiej wyspie na Turii. Chasydzi przychodzili odwiedza\u0107 cadyka w wa\u017cne \u015bwi\u0119ta. Pami\u0119tam, \u017ce wraz z ch\u0142opakami, kt\u00f3rzy \u2013 jak si\u0119 m\u00f3wi\u0142o &#8211; oddalili si\u0119 od religii, p\u0142ywali\u015bmy kajakami w tamt\u0105 stron\u0119 i \u017cartowali\u015bmy z chasyd\u00f3w \u015bwi\u0119tuj\u0105cych przy sto\u0142ach. Na przyk\u0142ad puszczali\u015bmy w ich stron\u0119 kota albo psa, a oni strasznie krzyczeli, poniewa\u017c bali si\u0119 nieczystych zwierz\u0105t. Pami\u0119tam takie g\u0142upie \u017carty.<\/p>\n<p>W Kowlu dzia\u0142a\u0142 szpital \u017cydowski, wspierany przez gmin\u0119 \u017cydowsk\u0105. Dyrektorem tego szpitala by\u0142 Ukrainiec, kt\u00f3ry zna\u0142 jidysz i nawet czyta\u0142 czasopismo Der Moment. W czasie okupacji okaza\u0142 si\u0119 nacjonalist\u0105 i wsp\u00f3\u0142pracowa\u0142 z Niemcami.<\/p>\n<p>W miejscowo\u015bci, gdzie mieszka\u0142o dwadzie\u015bcia par\u0119 tysi\u0119cy mieszka\u0144c\u00f3w, by\u0142y dwa koedukacyjne gimnazja, lokalna gazeta Kovler Sztymer i dwa kluby \u017cydowskie: klub Szolema Alejchema i klub Pereca. Organizacje syjonistyczne te\u017c mia\u0142y w\u0142asne kluby i biblioteki. Na ulicach szala\u0142a walka pomi\u0119dzy zwolennikami jidysz a j\u0119zyka hebrajskiego. Miasto by\u0142o wzgl\u0119dnie \u015bwieckie. Do wa\u017cnych instytucji nale\u017ca\u0142o gimnazjum hebrajskie Tarbut oraz lokalna organizacja Poalej Syjon, kt\u00f3ra, podobnie jak Bund, postulowa\u0142a autonomi\u0119 kulturaln\u0105 dla \u017byd\u00f3w.<\/p>\n<p>Zar\u00f3wno Bund, jak i Poalej Syjon prowadzi\u0142y dobrze zorganizowan\u0105 dzia\u0142alno\u015b\u0107 kulturaln\u0105 w swoich klubach. Na przyk\u0142ad, przeprowadza\u0142y \u201eprocesy\u201d ksi\u0105\u017cek. Na czym one polega\u0142y? Na pocz\u0105tku publiczno\u015b\u0107 zgromadzona w sali s\u0142ucha\u0142a kr\u00f3tkiego opowiadania lub noweli. Nast\u0119pnie wybierano zesp\u00f3\u0142 s\u0119dzi\u00f3w, a \u201eprokurator\u201d przygotowywa\u0142 mow\u0119. By\u0142 te\u017c \u201eobro\u0144ca\u201d. Bardzo cz\u0119sto debata mi\u0119dzy m\u0142odymi lud\u017ami przeci\u0105ga\u0142a si\u0119 do bia\u0142ego rana. Uczestniczy\u0142em w takich spotkaniach, np. w procesie Boncze Szwajga [g\u0142\u00f3wna posta\u0107 oraz tytu\u0142 powie\u015bci Icchoka Lejba Pereca]. Czy post\u0119powa\u0142 on s\u0142usznie? Czy powinien zosta\u0107 nagrodzony? Bardzo wiele takich debat mia\u0142o miejsce, wszyscy dorastali\u015bmy na nich. Oba kluby prowadzi\u0142y swoje biblioteki. Ich zbiory nie by\u0142y szczeg\u00f3lnie du\u017ce, ale mogliby\u015bmy znale\u017a\u0107 praktycznie wszystkie tytu\u0142y publikowane w jidysz, nie tylko te napisane przez \u017cydowskich autor\u00f3w, ale tak\u017ce te przet\u0142umaczone na jidysz. Ksi\u0105\u017cki w j\u0119zyku hebrajskim by\u0142y dost\u0119pne w bibliotekach organizacji syjonistycznych.<\/p>\n<p>Niedaleko naszego domu przy ulicy Warszawskiej znajdowa\u0142 si\u0119 Dom Zwi\u0105zku Ziemian, do kt\u00f3rego ucz\u0119szczali w\u0142a\u015bciciele ziemscy z ca\u0142ego Wo\u0142ynia. A my, Polacy tak jak i \u017bydzi, chodzili\u015bmy tam na wieczorki taneczne. Ka\u017cdy zamawia\u0142 po po\u0142owie kotleta, niekoszernego, cho\u0107 zrobionego z ciel\u0119ciny a nie wieprzowiny, oraz ta\u0144czyli\u015bmy na przyk\u0142ad tango argenty\u0144skie.<\/p>\n<p>Po 1918 roku dzia\u0142a\u0142 w naszym mie\u015bcie teatr \u017cydowski, co nie by\u0142oby mo\u017cliwe pod panowaniem car\u00f3w. To by\u0142 teatr amatorski. Jego aktorami byli zwykli robotnicy, nauczyciele oraz studenci. Ca\u0142y repertuar klasyk\u00f3w \u017cydowskich zosta\u0142 wystawiony w tym teatrze. Istnia\u0142 on do 1 wrze\u015bnia 1939 roku. Odwiedza\u0142y nas te\u017c cz\u0119sto grupy aktor\u00f3w ze stolicy. Nawet wielki aktor, [Aleksander] Granach przyjecha\u0142 kiedy\u015b do Kowla. No i oczywi\u015bcie teatr J\u00f3zefa Kami\u0144skiego r\u00f3wnie\u017c. Co prawda nie widzia\u0142em \u201eDybuka\u201d, ale za to widzia\u0142em \u201eWielk\u0105 nagrod\u0119\u201d oraz \u201eDwa tysi\u0105ce srebrnych monet\u201d Szolema Alejchema. To by\u0142a ta sama sztuka, ale wystawiona pod r\u00f3\u017cnymi tytu\u0142ami. Widzia\u0142em r\u00f3wnie\u017c \u201eBoga zemsty\u201d, sztuk\u0119 autorstwa Szolema Asza.<\/p>\n<p>Do Kowla przyje\u017cd\u017cali nie tylko wybitni aktorzy, ale tak\u017ce zapaleni reporterzy, kt\u00f3rzy do\u015b\u0107 cz\u0119sto opisywali \u015bwiat, kt\u00f3rego sami nie widzieli. M\u00f3j ojciec zawsze zabiera\u0142 mnie na takie spotkania. Pami\u0119tam, jaki by\u0142em oczarowany tymi zmy\u015blonymi opowie\u015bciami. Wtedy te\u017c zacz\u0105\u0142em wypo\u017cycza\u0107 ksi\u0105\u017cki w bibliotece.<\/p>\n<p>Dw\u00f3ch wybitnych poet\u00f3w pochodzi\u0142o z Kowla. Jeden z nich wszed\u0142 do panteonu literatury \u017cydowskiej jeszcze przed wybuchem wojny: Kalman Lis. Lis pojawi\u0142 si\u0119 we wszystkich podr\u0119cznikach szkolnych CiSzO [Centralna \u017bydowska Organizacja Szkolna]. No i Eliasz Rajzman, kt\u00f3ry mieszka\u0142 w Szczecinie po wojnie, zosta\u0142 przet\u0142umaczony przez jak\u0105\u015b polsk\u0105 poetk\u0119. Rajzman zmar\u0142 ponad dekad\u0119 temu [zm. 1975]. By\u0142 wybitnym poet\u0105. Obaj byli tak\u017ce aktorami w naszym teatrze \u017cydowskim. Rajzmana pozna\u0142em dzi\u0119ki jego artyku\u0142om w Folksztyme. Pewnego dnia, gdzie\u015b w po\u0142owie lat 60. XX wieku, zauwa\u017cy\u0142em, \u017ce na \u0142amach jednej gazety publikowana by\u0142a powie\u015b\u0107 w odcinkach o Kowlu, pod tytu\u0142em \u201eNa drogach mojego wczorajszego dnia\u201d albo \u201eOyf di vegn fun mayn nechtn\u201d. I wtedy przypomnia\u0142em sobie o Rajzmanie, kt\u00f3rego kiedy\u015b obrzucili\u015bmy zgni\u0142ymi pomidorami, poniewa\u017c jego gra aktorska by\u0142a taka s\u0142aba. By\u0142 jednak znakomitym poet\u0105. Przed wojn\u0105 Kalman Lis by\u0142 opiekunem w \u017bydowskim Domu Dziecka w Otwocku. A potem zgin\u0105\u0142 &#8211; tak po prostu &#8211; zosta\u0142 zabity przez Niemc\u00f3w. Byli te\u017c trzej bracia, poeci z Turzyska: Lejb, Mates i trzeci, kt\u00f3rego imienia nie pami\u0119tam [mia\u0142 na imi\u0119 Baruch]. Po wojnie Lejb zosta\u0142 w Polsce, wyjecha\u0142 dopiero w 1957 roku. Dokona\u0142 wspania\u0142ych t\u0142umacze\u0144 Puszkina i Tuwima. Kiedy\u015b podarowa\u0142 mi ksi\u0105\u017ck\u0119, w kt\u00f3rej znalaz\u0142em dedykacj\u0119 dla mojej m\u0142odszej siostry, Rywki, w kt\u00f3rej by\u0142 bardzo zakochany. Mates Olicki mieszka obecnie w Stanach Zjednoczonych i publikuje w \u201eForwerts\u201d.<\/p>\n<p>Kovler Sztime by\u0142a og\u00f3ln\u0105, \u017cydowsk\u0105 gazet\u0105 dla wszystkich. Mia\u0142a jednego redaktora, jednego w\u0142a\u015bciciela i jednego edytora &#8211; i by\u0142 nim ten sam cz\u0142owiek. Nazywa\u0142 si\u0119 Jakub Burak. Spotka\u0142em jego brata w Holonie, wiele lat po wojnie. Jakub Burak zosta\u0142 zabity. Od czasu do czasu redagowa\u0142em w Kovler Sztime kolumn\u0119 sportow\u0105, oczywi\u015bcie w j\u0119zyku jidysz, a tak\u017ce publikowa\u0142em czasami recenzje spektakli teatralnych.<\/p>\n<p>Kiedy w 1918 roku znale\u017ali\u015bmy si\u0119 w granicach Polski, j\u0119zyk polski by\u0142 w zasadzie obcy dla ca\u0142ej \u017cydowskiej inteligencji. Rok 1918 by\u0142 pe\u0142en wydarze\u0144 [patrz: wojna domowa]. Brygada, albo oddzia\u0142 Bia\u0142ej Armii Bu\u0142aka-Ba\u0142achowicza stacjonowa\u0142 na p\u00f3\u0142nocnym Wo\u0142yniu. W tym czasie wraz z polsk\u0105 armi\u0105 dzia\u0142ali przeciwko bolszewikom, ale po drodze mordowali okolicznych mieszka\u0144c\u00f3w, tak dla wprawy. Pami\u0119tam, \u017ce brat mojej matki nale\u017ca\u0142 do tak zwanej Milicji Obywatelskiej, kt\u00f3ra to mia\u0142a nas chroni\u0107 w razie napa\u015bci Bu\u0142aka-Ba\u0142achowicza. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 cz\u0142onk\u00f3w tej milicji by\u0142a \u017bydami, ale by\u0142o te\u017c tam kilku Ukrai\u0144c\u00f3w oraz Polak\u00f3w. Brat mojej matki dosta\u0142 nawet strzelb\u0119 od tymczasowych w\u0142adz miejskich. Mieli karabiny z cz\u0119\u015bciowo odci\u0119t\u0105 luf\u0105, cz\u0119sto u\u017cywane przez k\u0142usownik\u00f3w. Poniewa\u017c wojna mia\u0142a taki zmienny charakter \u2013 raz jedne si\u0142y by\u0142y w mie\u015bcie, raz inne &#8211; broni by\u0142o bez liku; \u017co\u0142nierze cz\u0119sto porzucali swoj\u0105 bro\u0144 i uciekali.<\/p>\n<p>Na pocz\u0105tku nasze nastawienie do Polski by\u0142o przepe\u0142nione przede wszystkim wielk\u0105 nadziej\u0105, poniewa\u017c carat nie zapisa\u0142 si\u0119 szczeg\u00f3lnie dobrze w historii \u017byd\u00f3w, zw\u0142aszcza na tych terenach. Wiem, \u017ce wielkie zas\u0142ugi przypisywano Pi\u0142sudskiemu, kt\u00f3ry i tak ju\u017c by\u0142 legend\u0105. Jego blask nieco przygas\u0142, kiedy po\u0142\u0105czy\u0142 si\u0142y z Petlur\u0105, kt\u00f3rego ludzie zacz\u0119li organizowa\u0107 pogromy, tak\u017ce na Wo\u0142yniu.<\/p>\n<p>W Kowlu nie by\u0142o pogrom\u00f3w. Chocia\u017c w 1918 roku, kiedy oddzia\u0142y Hallera wkroczy\u0142y do miasta i wypar\u0142y bolszewik\u00f3w, publicznie obcinano \u017bydom brody za pomoc\u0105 szabli; ale to by\u0142y spontaniczne dzia\u0142ania. Pami\u0119tam jedno wydarzenie, kt\u00f3re p\u00f3\u017aniej powraca\u0142o w moich snach przez wiele lat. By\u0142 rok 1920, mia\u0142em siedem lat. Mieszkali\u015bmy w pobli\u017cu dworca kolejowego i pewnej nocy \u017co\u0142nierze zacz\u0119li dobija\u0107 si\u0119 do naszych drzwi. Ojciec wzi\u0105\u0142 siekier\u0119. Drzwi by\u0142y zaryglowane pr\u0119tem; sta\u0142em obok i trzyma\u0142em za nogi ojca, kt\u00f3ry by\u0142 got\u00f3w broni\u0107 nas do ko\u0144ca. Wtedy jeden z \u017co\u0142nierzy co\u015b krzykn\u0105\u0142 i wszyscy odeszli &#8211; w bocznej uliczce znajdowa\u0142y si\u0119 burdele &#8211; i wszystko zn\u00f3w ucich\u0142o.<\/p>\n<p>W latach 20. XX wieku \u017bydzi i Polacy \u017cyli w zgodzie. W Kowlu by\u0142 jeden pra\u0142at Feliks Sznarbachowski, kt\u00f3ry zbudowa\u0142 pi\u0119kny ko\u015bci\u00f3\u0142. By\u0142 przyjacielem \u017byd\u00f3w i pi\u0119tnowa\u0142 z\u0142e postawy z wysoko\u015bci swojej ambony. Kiedy pra\u0142at zmar\u0142, prawie wszyscy \u017bydzi towarzyszyli mu w jego ostatniej drodze na cmentarz. Ja te\u017c bra\u0142em udzia\u0142 w tym pogrzebie. Bratanek pra\u0142ata [W\u0142odzimierz] by\u0142 przed wojn\u0105 zagorza\u0142ym cz\u0142onkiem boj\u00f3wek; po wojnie pracowa\u0142 dla Radia Wolna Europa i \u017ca\u0142owa\u0142 swoich antysemickich dzia\u0142a\u0144. Kiedy Hitler doszed\u0142 do w\u0142adzy, w\u015br\u00f3d student\u00f3w w Polsce zacz\u0119li pojawia\u0107 si\u0119 zwolennicy ONR, kt\u00f3rzy g\u0142osili nienawi\u015b\u0107. Has\u0142o \u201eNie kupuj u \u017byda\u201d s\u0142ysza\u0142o si\u0119 cz\u0119sto.<\/p>\n<p>Na pocz\u0105tku lat 30. XX wieku w jednym z kin w Kowlu odby\u0142 si\u0119 wiec, podczas kt\u00f3rego przemawia\u0142 W\u0142odzimierz \u017baboty\u0144ski. By\u0142o to albo kino Odeon albo Ekspres, poniewa\u017c w\u00f3wczas w mie\u015bcie by\u0142y tylko dwa kina. By\u0142em tam. \u017baboty\u0144ski by\u0142 znakomitym m\u00f3wc\u0105. Pami\u0119tam, \u017ce by\u0142 cz\u0142owiekiem obdarzonym wielkim talentem oratorskim. Zazdro\u015bci\u0142em mu tego i te\u017c bardzo chcia\u0142em zosta\u0107 takim m\u00f3wc\u0105. \u017baboty\u0144ski zach\u0119ca\u0142 zebrane osoby do wyjazdu do Palestyny; najprawdopodobniej wiec odby\u0142 si\u0119 po doj\u015bciu Hitlera do w\u0142adzy w 1933 roku, bo \u017baboty\u0144ski m\u00f3wi\u0142 o zagro\u017ceniu dla \u017byd\u00f3w, jakie to ze sob\u0105 niesie. Rz\u0105d polski bardzo przychylnie odnosi\u0142 si\u0119 do \u017baboty\u0144skiego i jego zwolennik\u00f3w &#8211; co nie mia\u0142o miejsca w stosunku do ruchu chalucowego &#8211; pozwoli\u0142 im nawet na przeszkolenie paramilitarne swoich ludzi. Ta prawicowa organizacja zosta\u0142a po wojnie zapomniana, poniewa\u017c nies\u0142usznie uto\u017csamiano j\u0105 z ruchem faszystowskim. Przed 1918 roku w Kowlu by\u0142o rosyjskie gimnazjum, do kt\u00f3rego chodzi\u0142o kilkoro \u017byd\u00f3w. W 1918 roku, po odzyskaniu przez Polsk\u0119 niepodleg\u0142o\u015bci, w miejscu tej szko\u0142y otwarto polskie gimnazjum publiczne im. S\u0142owackiego, do kt\u00f3rego \u017bydzi nie byli przyjmowani. Je\u017celi pami\u0119\u0107 mnie nie myli, siedem os\u00f3b pochodzenia \u017cydowskiego ucz\u0119szcza\u0142o do tej szko\u0142y. W Kowlu by\u0142y trzy gimnazja oraz jedna szko\u0142a handlowa. Wszystkie gimnazja by\u0142y koedukacyjne. Utworzono tak\u017ce prywatne gimnazjum polsko-\u017cydowskie, prowadzone przez Klar\u0119 Erlich, z j\u0119zykiem polskim jako wyk\u0142adowym. Klara Erlich by\u0142a absolwentk\u0105 Uniwersytetu Kijowskiego i bardzo dobr\u0105 matematyczk\u0105. Po wojnie rozmawia\u0142em z ni\u0105 telefonicznie, kiedy przyjecha\u0142em do Moskwy. Obydwa gimnazja zosta\u0142y upowa\u017cnione do wydawania dyplom\u00f3w uko\u0144czenia szko\u0142y \u015bredniej<\/p>\n<p><strong>Lata szkolne<\/strong><\/p>\n<p>By\u0142o te\u017c trzecie gimnazjum, \u017cydowskie z hebrajskim jako j\u0119zykiem nauczania; by\u0142o to gimnazjum Tarbut, kt\u00f3re nie przyzna\u0142o polskiego dyplomu uko\u0144czenia szko\u0142y \u015bredniej. Za\u0142o\u017cycielem tego gimnazjum by\u0142 Asher Frankfurt. W og\u00f3le nie m\u00f3wiono tam w jidysz, a ca\u0142a nauka odbywa\u0142a si\u0119 po hebrajsku. Szko\u0142a mia\u0142a dwie wst\u0119pne klasy: pierwsz\u0105 i drug\u0105, zast\u0119puj\u0105ce zaj\u0119cia w szkole podstawowej. Tak by\u0142o na pocz\u0105tku, kiedy ja ucz\u0119szcza\u0142em do szko\u0142y. P\u00f3\u017aniej dzieci musia\u0142y chodzi\u0107 do szko\u0142y podstawowej.<\/p>\n<p>Na pocz\u0105tku chodzi\u0142em do chederu. To znaczy uczy\u0142em si\u0119 w chederze od 4 do 7 roku \u017cycia. Tam nauczy\u0142em si\u0119 Biblii prawie na pami\u0119\u0107. Oczywi\u015bcie t\u0142umaczy\u0142em te\u017c Bibli\u0119 na j\u0119zyk polski. W chederze by\u0142em kr\u00f3tko, to znaczy nie ca\u0142y rok, bo potem me\u0142amed przychodzi\u0142 do nas do domu. Uzna\u0142 bowiem, \u017ce przewy\u017cszam innymi wiedz\u0105; ale zapewne chodzi\u0142o mu o wi\u0119kszy zarobek.<\/p>\n<p>Przygotowywa\u0142em si\u0119 do p\u00f3j\u015bcia do gimnazjum w domu, poniewa\u017c to, co mog\u0142am nauczy\u0107 si\u0119 od me\u0142ameda nie by\u0142o wystarczaj\u0105ce. Zda\u0142em egzamin do wst\u0119pnej drugiej klasy i zacz\u0105\u0142em uczy\u0107 si\u0119 wszystkich przedmiot\u00f3w w j\u0119zyku hebrajskim. Pocz\u0105tkowo \u0142acina by\u0142a t\u0142umaczona na j\u0119zyk polski, ale p\u00f3\u017aniej przet\u0142umaczyli\u015bmy t\u0119 martw\u0105 ju\u017c \u0142acin\u0119 na hebrajski. To by\u0142a bardzo du\u017ca szko\u0142a; p\u00f3\u017aniej by\u0142o osiem klas, \u015brednio po 40 uczni\u00f3w w ka\u017cdej z nich. Po 1918 roku dyrektor pr\u00f3bowa\u0142 w pewnym sensie polonizowa\u0107 nasze hebrajskie gimnazjum.<\/p>\n<p>By\u0142o kilku znakomitych nauczycieli. Przez pewien czas dr Feldszu, pisarz po hebrajsku, uczy\u0142 \u0142aciny. Nie by\u0142 szczeg\u00f3lnie mi\u0142\u0105 osob\u0105. Feldszu by\u0142 cz\u0142onkiem Betaru i chcia\u0142 stworzy\u0107 oddzia\u0142 Betar w naszej szkole. Pami\u0119tam, \u017ce by\u0142em cz\u0142onkiem Betaru przez oko\u0142o tydzie\u0144, a nast\u0119pnie przy\u0142\u0105czy\u0142em si\u0119 do organizacji Hashomer Hacair, kt\u00f3ra to wyodr\u0119bni\u0142a si\u0119 z organizacji harcerskiej. Pami\u0119tam, \u017ce nosili takie czapki jak Baden Powell i takie kije. Bardzo chcia\u0142am do nich do\u0142\u0105czy\u0107. Mia\u0142em wtedy pi\u0119\u0107 lub sze\u015b\u0107 lat. Byli to \u017cydowscy skauci, Cofim. Cz\u0142onkiem Haszomer Hacair by\u0142em kr\u00f3tko, poniewa\u017c wtedy mia\u0142em inne zupe\u0142nie przyziemne zainteresowania \u2013 zosta\u0142em pi\u0142karzem w klubie Makabi.<\/p>\n<p>Kiedy ja ucz\u0119szcza\u0142em do hebrajskiego gimnazjum moja siostra Regina posz\u0142a do gimnazjum \u017cydowsko-polskiego, gdzie nauczy\u0142a si\u0119 p\u0142ynnie m\u00f3wi\u0107 po rosyjsku. Otrzyma\u0142a dyplom uko\u0144czenie szko\u0142y \u015bredniej, ale nie posz\u0142a na uniwersytet, poniewa\u017c w tamtym czasie nie by\u0142o nas sta\u0107 na pokrycie wszystkich koszt\u00f3w, kt\u00f3re si\u0119 z tym wi\u0105za\u0142y. Kiedy sko\u0144czy\u0142a szko\u0142\u0119 podstawow\u0105, tu\u017c przed wojn\u0105, moja druga siostra Rywka zacz\u0119\u0142a chodzi\u0107 do \u017cydowsko-polskiego gimnazjum.<\/p>\n<p>By\u0142em naprawd\u0119 dobrym pi\u0142karzem. Cz\u0119sto moi koledzy z dru\u017cyny i fani znosili mnie z boiska na r\u0119kach. Gra\u0142em w Hasmonei. Ta dru\u017cyna pocz\u0105tkowo nazywa\u0142a si\u0119 Maccabi, ale p\u00f3\u017aniej zosta\u0142a podzielona. To by\u0142a najwa\u017cniejsza \u017cydowska dru\u017cyna sportowa. By\u0142a te\u017c \u201eGwiazda\u201d oraz \u201eSztern\u201d, dru\u017cyna zwi\u0105zany z Bundem. By\u0142o kilka polskich dru\u017cyn: Sok\u00f3\u0142. kt\u00f3ry p\u00f3\u017aniej zosta\u0142 przekszta\u0142cony w PKS Policyjny Klub Sportowy oraz WKS Wojskowy Klub Sportowy. W mojej dru\u017cynie pi\u0142karskiej, Hasmonei bramkarzem by\u0142 Polak, Kola Chmielarski, kt\u00f3ry m\u00f3wi\u0142 w jidysz tak samo jak ja czy reszta z nas.<\/p>\n<p>Raz pozna\u0142em polsk\u0105 dziewczyn\u0119, gojk\u0119, i jak to si\u0119 m\u00f3wi chodzili\u015bmy razem przez jaki\u015b czas. Nie za d\u0142ugo, ale nie bezgrzesznie. Ona mieszka\u0142a na w innej cz\u0119\u015bci Kowla, trzeba by\u0142o przej\u015b\u0107 przez tunel. Jednego dnia, by\u0142a ju\u017c p\u00f3\u017ana pora, odprowadza\u0142em j\u0105 do domu i kiedy dochodzili\u015bmy do tego tunelu, to zobaczyli\u015bmy tam jakie\u015b \u015bwiate\u0142ka, kto\u015b pali\u0142 papierosy. I ona do mnie m\u00f3wi, \u017ceby\u015bmy tam nie szli, bo mnie pobij\u0105. Pami\u0119tam, \u017ce nie mog\u0142em pokaza\u0107 jej, \u017ce si\u0119 boj\u0119, taki g\u0142upi by\u0142em, no i m\u00f3wi\u0119 jej, \u017ce odprowadz\u0119 j\u0105 do samego domu. Wi\u0119c idziemy \u015bmia\u0142ym krokiem i od razu do mnie doskakuj\u0105. Po chwili kto\u015b m\u00f3wi \u201eTo ty jeste\u015b ten pi\u0142karzy!\u201d. Zacz\u0119li mnie poklepywa\u0107 po plecach, pogadali\u015bmy troch\u0119. Pocz\u0119stowali mnie papierosem; wzi\u0105\u0142em, chocia\u017c nie pali\u0142em.<\/p>\n<p>W Kowlu istnia\u0142 p\u00f3\u0142\u015bwiatek \u017cydowski. Na czele tej grupy sta\u0142 absolwent jesziwy, Zajdel si\u0119 nazywa\u0142. Mia\u0142 natur\u0119 romantyka i du\u017ce powodzenie u kobiet. Zapami\u0119ta\u0142em go, jako bardzo m\u0105drego i wykszta\u0142conego cz\u0142owieka. Jak by\u0142a jaka\u015b wielka kradzie\u017c, to si\u0119 zwracali nie do policji tylko do niego i za okaza\u0142\u0105 prowizj\u0105, oczywi\u015bcie zguba si\u0119 znajdywa\u0142a. Musia\u0142 mie\u0107 40 lat, kiedy wybucha\u0142a wojna. Oczywi\u015bcie zosta\u0142 zamordowany. By\u0142 jeszcze jeden przest\u0119pca, Sieroszewski si\u0119 nazywa\u0142. Przez jaki\u015b czas by\u0142em bohaterem w\u015br\u00f3d tych drobnych przest\u0119pc\u00f3w. To by\u0142o wtedy, gdy grali\u015bmy w lokalnej lidze pi\u0142karskiej i ci\u0105gle wygrywali\u015bmy z polskimi dru\u017cynami, takimi jak WKS Wojskowy Klub Sportowy albo Sok\u00f3\u0142. Kiedy\u015b by\u0142o tak, \u017ce znienawidzonemu Wojskowemu Klubowi Sportowemu Halerczyk strzeli\u0142em trzy bramki w ci\u0105gu jednego meczu; to si\u0119 nazywa hat trick w \u017cargonie pi\u0142karskim. Ci z tego p\u00f3\u0142\u015bwiatka zawsze bywali na meczach. Kiedy strzeli\u0142em te trzy gole od razu do mnie przyszli, oczywi\u015bcie przynie\u015bli piwo, zacz\u0119li mn\u0105 podrzuca\u0107 i krzycze\u0107 \u201eMolodiec! Zuch ch\u0142opak! Brawo!\u201d.<\/p>\n<p>Turzysk, ma\u0142e miasteczko po\u0142o\u017cone 25 kilometr\u00f3w od Kowla, by\u0142o &#8222;festungiem&#8221; \u2013 bastionem &#8211; j\u0119zyka jidysz. Wiele os\u00f3b wyje\u017cd\u017ca\u0142o do Wilna do gimnazjum, gdzie nauka odbywa\u0142a si\u0119 w j\u0119zyku jidysz. W domu, w rodzinie w zasadzie rozmawiali\u015bmy w jidysz. Pami\u0119tam, \u017ce znajomi Reginy spotkali si\u0119 w naszym mieszkaniu i m\u00f3wili po rosyjsku. Zna\u0142em brzmienie tego j\u0119zyka, ale nie umia\u0142em m\u00f3wi\u0107. P\u00f3\u017aniej Regina utrzymywa\u0142a kontakty z Polskami, wi\u0119c bardzo szybko nauczyli\u015bmy si\u0119 polskiego. By\u0142em chyba jednym z pierwszych, kt\u00f3ry wypar\u0142 j\u0119zyk rosyjski zupe\u0142nie i wch\u0142on\u0105\u0142 w siebie j\u0119zyk polski. Czym? By\u0142y w\u00f3wczas wydawane na gazetowym papierze takie broszury, powie\u015bci sensacyjne. Kosztowa\u0142y niewiele, par\u0119 groszy. Pami\u0119tam ca\u0142e serie: Henryk Lerman \u201eDetektyw niepokonany\u201d, \u201eSitingbul\u201d o czerwonosk\u00f3rych. Czyta\u0142em je ca\u0142ymi dniami.<\/p>\n<p>By\u0142em zagorza\u0142ym czytelnikiem i moja znajomo\u015b\u0107 j\u0119zyka polskiego osi\u0105gn\u0119\u0142a w\u00f3wczas bardzo wysoki poziom. T\u0142umaczy\u0142em te broszury dla moich znajomych. Je\u017celi jidysz by\u0142 moim pierwszym j\u0119zykiem, to na drugim miejscu by\u0142 hebrajski, kt\u00f3ry zawsze jednak konkurowa\u0142 z j\u0119zykiem polskim.<\/p>\n<p>Hebrajski by\u0142 codziennym j\u0119zykiem dla mnie i dla moich przyjaci\u00f3\u0142. Po hebrajsku potrafi\u0142em pisa\u0107 ca\u0142kiem dobrze, w pi\u0119knym literackim stylu. To g\u0142\u00f3wnie znajome upiera\u0142y si\u0119, \u017ceby rozmawia\u0107 po hebrajsku. Kiedy w pewnym wieku zacz\u0119li\u015bmy si\u0119 do nich zaleca\u0107, ustali\u0142y jedn\u0105 zasad\u0119 \u2013 \u017ce b\u0119dziemy rozmawia\u0107 tylko po hebrajsku. Pami\u0119tam tak\u0105 jedn\u0105, pi\u0119kn\u0105 dziewczyn\u0119. Nazywa\u0142a si\u0119 Szewa Werba. Musia\u0142em j\u0105 podrywa\u0107 po hebrajsku. No ale w ko\u0144cu mamy najpi\u0119kniejszy wiersz mi\u0142osny na \u015bwiecie \u2013 \u201ePie\u015b\u0144 nad pie\u015bniami\u201d. Zna\u0142em ca\u0142\u0105 jego tre\u015b\u0107 praktycznie na pami\u0119\u0107.<\/p>\n<p>M\u00f3j nauczyciel hebrajskiego, kt\u00f3rego do dnia dzisiejszego podziwiam, bardzo cz\u0119sto robi\u0142 trudne klas\u00f3wki. Nazywa\u0142 si\u0119 Rotman. Jakub Nataneli Rotman. W zwi\u0105zku z tym, \u017ce podr\u0119cznik\u00f3w jeszcze nie mieli\u015bmy, tylko takie ad hoc sklecone podr\u0119czniki, Rotman pos\u0142ugiwa\u0142 si\u0119 specjalnym powielaczem, kt\u00f3ry smarowa\u0142o si\u0119 tuszem i odbija\u0142o tekst. Szczeg\u00f3lnie pami\u0119tam odkrycie w Tel el Amarna. W\u00f3wczas to te \u017ar\u00f3d\u0142owe materia\u0142y odnosz\u0105ce si\u0119 do literatury hebrajskiej Rotman przedrukowywa\u0142, rozda\u0142 ka\u017cdemu uczniowi a nast\u0119pnie omawiali\u015bmy je na seminarium. By\u0142em kiepski z matematyki, ale bardzo dobry w naukach humanistycznych. Kiedy by\u0142em w \u00f3smej klasie gimnazjum wydali\u015bmy takie czasopismo, kt\u00f3re mia\u0142o strasznie g\u0142upi tytu\u0142 &#8222;Nasze kadry na zdobycie matury id\u0105ce&#8221;. By\u0142em redaktorem tego czasopisma. Co miesi\u0105c za wydanie ka\u017cdego numeru p\u0142acili\u015bmy z w\u0142asnej kieszeni. Pami\u0119tam, \u017ce drukarni\u0119 prowadzi\u0142 cz\u0142owiek o nazwisku Brandys. W naszym gimnazjum Tarbut dzia\u0142a\u0142 polski klub literacki. Kiedy jego pierwszy przewodnicz\u0105cy otrzyma\u0142 dyplom uko\u0144czenia szko\u0142y \u015bredniej, przej\u0105\u0142em jego stanowisko. Pami\u0119tam m\u00f3j pierwszy artyku\u0142 &#8222;Byron i bajronizm w polskiej literaturze&#8221;. Przet\u0142umaczy\u0142em te\u017c kilka sonet\u00f3w Saula Czernichowskiego, kt\u00f3ry by\u0142 autorem sonet\u00f3w krymskich, podobnych do tych Mickiewicza. Czernichowski wyemigrowa\u0142 p\u00f3\u017aniej do Izraela, podobnie jak Bialik. Kiedy by\u0142em w \u00f3smej klasie do naszej szko\u0142y przyjecha\u0142a znakomita hebrajska poetka, Eliszewa. By\u0142a Rosjank\u0105, nie urodzi\u0142a si\u0119 \u017byd\u00f3wk\u0105, ale po\u015blubi\u0142a \u017byda i przesz\u0142a na judaizm.<\/p>\n<p>Gimnazjum Tarbut koncentrowa\u0142o si\u0119 na przygotowywaniu m\u0142odych ludzi do wyjazdu do Palestyny. Pami\u0119tam poruszaj\u0105c\u0105 scen\u0119. Pewnego dnia dyrektor szko\u0142y zebra\u0142 wszystkie klasy. By\u0142 rok 1925. Powiedzia\u0142 nam, \u017ce w\u0142a\u015bnie w tej chwili, gdy rozmawiamy, w Jerozolimie zostaje otwarty Uniwersytet Hebrajski. To by\u0142o bardzo poruszaj\u0105ce do\u015bwiadczenie dla nas. &#8222;I z Syjonu wyjdzie Tora i S\u0142owo Bo\u017ce&#8221; &#8211; powiedzia\u0142 nam dyrektor. Wszyscy obecni zdecydowali\u015bmy, \u017ce po zdobyciu zawodu udamy si\u0119 do Palestyny. Niekt\u00f3rzy poszli na uniwersytet we Francji i kiedy wybuch\u0142a wojna, udali si\u0119 do Palestyny. Jako nauczyciele j\u0119zyka hebrajskiego byli na wag\u0119 z\u0142ota. Niestety, ja z wyjazdem zwleka\u0142em zbyt d\u0142ugo. Nie mog\u0119 powiedzie\u0107, \u017ce tego \u017ca\u0142uj\u0119. Ale czasami nawiedza mnie dr\u0119cz\u0105ca my\u015bl, \u017ce w\u00f3wczas sprawy mog\u0142y potoczy\u0107 si\u0119 zupe\u0142nie inaczej.<\/p>\n<p>Uko\u0144czy\u0142em gimnazjum w wieku 17 lat; by\u0142o to w 1930 roku. Pami\u0119tam temat mojej pracy magisterskiej: &#8222;Bo ch\u0142op ma i co\u015b z Piasta, ch\u0142op pot\u0119g\u0105 jest i basta!&#8221;. Potem zosta\u0142em prywatnym nauczycielem w Kowlu. Uczy\u0142em j\u0119zyka polskiego, historii oraz hebrajskiego. W tamtym czasie na znajomo\u015bci tego j\u0119zyka mo\u017cna by\u0142o zarobi\u0107 fortun\u0119; aby dosta\u0107 si\u0119 do Palestyny, nale\u017ca\u0142o zap\u0142aci\u0107 pewn\u0105 sum\u0119 pieni\u0119dzy przewidzian\u0105 przez Anglik\u00f3w oraz potencjalny emigrant musia\u0142 udowodni\u0107, \u017ce pos\u0142uguje si\u0119 j\u0119zykiem hebrajskim. Egzaminy ze znajomo\u015bci j\u0119zyka odby\u0142y si\u0119 w Brze\u015bciu, gdzie przybywali studenci z ca\u0142ej Polski. Mia\u0142em jednego przyjaciela, Josel Szpak si\u0119 nazywa\u0142. Wspomina\u0142em ju\u017c o jego ojcu. No wi\u0119c Szpak nie zna\u0142 hebrajskiego. Pojecha\u0142em do Brze\u015bcia udaj\u0105c Szpaka i oczywi\u015bcie napisa\u0142em tam wypracowanie, na podstawie kt\u00f3rego Szpak dosta\u0142 sw\u00f3j certyfikat &#8211; dokument wyjazdowy. W latach 80. XX wieku zadzwoni\u0142em do niego w Izraelu. Zastanawia\u0142em si\u0119 czy wci\u0105\u017c jeszcze \u017cyje? Szpak by\u0142 wtedy w\u0142a\u015bcicielem piekarni. Jad\u0142em obiad w jego domu. Przedstawiaj\u0105c mnie swojej \u017conie powiedzia\u0142: &#8222;To jest cz\u0142owiek, kt\u00f3ry uratowa\u0142 mi \u017cycie&#8221;.<\/p>\n<p>Ka\u017cdego roku dwa gimnazja \u017cydowskie ko\u0144czy\u0142o kilkudziesi\u0119ciu absolwent\u00f3w, kt\u00f3rzy nie mogli si\u0119 dosta\u0107 na upragnione wydzia\u0142y. W Kowlu by\u0142a tylko miernicza i drogowa szko\u0142a, kt\u00f3ra kszta\u0142ci\u0142a geodet\u00f3w oraz mierniczych. Wielu \u017byd\u00f3w nie mog\u0142o i\u015b\u0107 na studia; dostanie si\u0119 na uczelni\u0119 medyczn\u0105 lub techniczn\u0105 by\u0142o najtrudniejsze, poniewa\u017c w Polsce istnia\u0142o w\u00f3wczas numerus clausus [ustawodawstwo anty\u017cydowskie w Polsce]. Je\u015bli si\u0119 chcia\u0142o studiowa\u0107 medycyn\u0119 trzeba by\u0142o wyjecha\u0107 do Lwowa, Warszawy, Pragi albo Wilna. Dziesi\u0105tki takich absolwent\u00f3w medycyny wraca\u0142o do Kowla i nie mogli nostryfikowa\u0107 dyplomu. W\u00f3wczas trzeba by\u0142o go nostryfikowa\u0107, ale izby lekarskie by\u0142y tak nastawione, zw\u0142aszcza je\u015bli chodzi\u0142o o \u017byd\u00f3w, \u017ce przebrn\u0105\u0107 przez t\u0105 nostryfikacj\u0119 by\u0142o niemo\u017cliwe. Wi\u0119c c\u00f3\u017c mia\u0142a robi\u0107 \u017cydowska inteligencja?<\/p>\n<p><strong>Uniwersytet <\/strong><\/p>\n<p>Moi rodzice zastanawiali si\u0119, jaki kierunek studi\u00f3w powinienem wybra\u0107. Ja chcia\u0142em studiowa\u0107 literatur\u0119 francusk\u0105, ale m\u00f3j ojciec powiedzia\u0142: &#8222;To nie jest handel, nie wy\u017cyjesz z tego. P\u00f3jdziesz na uniwersytet techniczny!\u201d. By\u0142em bardzo s\u0142aby w matematyce, ale c\u00f3\u017c, nie chcia\u0142em si\u0119 przeciwstawia\u0107 mojemu ojcu. My\u015bla\u0142em, \u017ce pojad\u0119 p\u00f3\u017aniej do Palestyny na Uniwersytet w Jerozolimie. Przez trzy miesi\u0105ce uczy\u0142em si\u0119 u takiej jednej pani Chodorow, kt\u00f3rej syn zosta\u0142 p\u00f3\u017aniej s\u0142ynnym wilkiem morskim w Izraelu. Pojecha\u0142em do Grenoble, bo tam nie wymagano dyplomu uko\u0144czenia szko\u0142y \u015bredniej. To by\u0142o w listopadzie 1930 roku.<\/p>\n<p>To by\u0142o moje pierwsze zetkni\u0119cie si\u0119 z Zachodem. Przyjechali\u015bmy na Dworzec P\u00f3\u0142nocny w Pary\u017cu, a potem musia\u0142em si\u0119 uda\u0107 na stacj\u0119 w Lyon i stamt\u0105d do Grenoble. Podr\u00f3\u017cowa\u0142a z nami przyjaci\u00f3\u0142ka z Polski. W dokumentach mia\u0142a zapisane, \u017ce nazywa si\u0119 Chaja Leja Minc. Pami\u0119tam, \u017ce kiedy wype\u0142nili\u015bmy kwestionariusz, by uzyska\u0107 nasze &#8222;cartes d&#8217;identite&#8221;, funkcjonariusze nazwali j\u0105 &#8222;Ha\u017cha Le\u017cha Menk&#8221;. Przyjechali\u015bmy do Grenoble akurat w trakcie karnawa\u0142u, takiego w brazylijskim stylu. Ja, ch\u0142opak z g\u0142\u0119bokiej prowincji, zosta\u0142em nagle otoczony przez grono ta\u0144cz\u0105cych niewiast, sk\u0105po odzianych i to by\u0142o du\u017ce prze\u017cycie dla mnie, szok \u2026 ale w ko\u0144cu do tego przywyk\u0142em i nawet to polubi\u0142em.<\/p>\n<p>W Grenoble wynajmowa\u0142em pok\u00f3j z jednym znajomym. Vis a vis naszych drzwi mieszka\u0142 Stefan Grinbaum, syn Icchaka Gr\u00fcnbauma, pos\u0142a na Sejm Ustawodawczy, najprawdopodobniej w 1931 roku. Icchak Gr\u00fcnbaum przyjecha\u0142 do Francji w zwi\u0105zku z jakim\u015b kongresem syjonistycznym i przy okazji odwiedzi\u0142 swojego syna. Z tej okazji ca\u0142a spo\u0142eczno\u015b\u0107 akademicka \u017byd\u00f3w pochodz\u0105cych z Polski zebra\u0142a si\u0119 w jednej z sal Uniwersytetu, \u017ceby wys\u0142ucha\u0107 przem\u00f3wienia Gr\u00fcnbauma. By\u0142 on \u015bwietnym m\u00f3wc\u0105. Pami\u0119tam, \u017ce jego mowa by\u0142a mow\u0105 prawdziwego syjonisty, opowiadaj\u0105cego studentom o ich przysz\u0142o\u015bci w Palestynie; grupa obecnych tam komunist\u00f3w przeszkadza\u0142a mu, robi\u0142a cwiszynrufen [s\u0142owo z j\u0119zyka jidysz oznaczaj\u0105ce du\u017cy ha\u0142as, charmider]. Jednym z nich by\u0142 syn Gr\u00fcnbauma. Gr\u00fcnbaum przekonywa\u0142, \u017ce nie powinni\u015bmy czeka\u0107 na przyj\u015bcie Mesjasza, \u017ce Mesjaszem jest idea syjonistyczna, i \u017ce w ko\u0144cu wr\u00f3cimy do kraju, z kt\u00f3rego wyp\u0119dzono nas 2000 lat temu. Jego syn zabra\u0142 g\u0142os w imieniu proletariatu. W\u00f3wczas ojciec mu odpowiedzia\u0142: \u201eNajbardziej poszkodowanym i uciskanym proletariatem jest nar\u00f3d \u017cydowski\u201d. Wywo\u0142a\u0142o to oczywi\u015bcie burz\u0119 oklask\u00f3w. Nawiasem m\u00f3wi\u0105c, podczas okupacji syn Gr\u00fcnbauma zachowywa\u0142 si\u0119 bardzo nie\u0142adnie; by\u0142 w policji \u017cydowskiej w getcie warszawskim i okaza\u0142 si\u0119 bardzo okrutny. Prze\u017cy\u0142 wojn\u0119 i wyjecha\u0142 do Izraela, gdzie zosta\u0142 zastrzelony przez boj\u00f3wk\u0119 syjonistyczn\u0105.<\/p>\n<p>Na okres wakacji wszyscy wracali\u015bmy do domu. Wydawali\u015bmy tam takie okoliczno\u015bciowe pismo w j\u0119zyk polskim; by\u0142o dosy\u0107 grube, 40-sto stronicowe. Pami\u0119tam, \u017ce jedn\u0105 z redaktorek by\u0142a Rusia Daszewska. Dlaczego zapami\u0119ta\u0142em akurat j\u0105? Dlatego, \u017ce jej ojciec bra\u0142 udzia\u0142 w zamachu na \u017cycie Lenina i p\u00f3\u017aniej zosta\u0142 stracony. Niestety, nie zachowa\u0142 si\u0119 \u017caden egzemplarz tego pisma. No mo\u017ce jaki\u015b w Bibliotece Narodowej?<\/p>\n<p>W Grenoble sp\u0119dzi\u0142em rok. \u0106wiczenia z chemii oraz z fizyki, \u0107wiczenia w laboratoriach. Przyst\u0105pi\u0142em tylko do jednego egzaminu. To wszystko by\u0142o nie tyle ponad moje si\u0142y, co ponad moje ch\u0119ci. \u017beby mie\u0107 pieni\u0105dze na podr\u00f3\u017c powrotn\u0105 do domu, przez jaki\u015b czas pracowa\u0142em w fabryce przy pakowaniu czekolady, przy budowie szosy. Do Kowla wr\u00f3ci\u0142em w 1931 roku.<\/p>\n<p>W Kowlu zarabia\u0142em na \u017cycie, znowu jako prywatny nauczyciel. Uczy\u0142em g\u0142\u00f3wnie polskiej literatury oraz j\u0119zyka \u0142aci\u0144skiego, czasem tak\u017ce niemieckiego. Przygotowywa\u0142em absolwent\u00f3w \u017cydowskich gimnazj\u00f3w do egzaminu maturalnego w szkole w \u0141ucku. Udziela\u0142em bardzo du\u017co korepetycji. Zapisa\u0142em si\u0119 te\u017c do gimnazjum \u017cydowsko-polskiego, jeszcze raz do \u00f3smej klasy, aby uzyska\u0107 dyplom uko\u0144czenia polskiego liceum.<\/p>\n<p>Pierwszy raz by\u0142em w Warszawie w latach 20. XX wieku. Kiedy ojciec zacz\u0105\u0142 pracowa\u0107 dla linii Red Star Line, zabra\u0142 mnie do Warszawy, bo oni mieli tam swoj\u0105 central\u0119. Zd\u0105\u017cy\u0142em jeszcze zobaczy\u0107 t\u0119 cerkiew na placu Pi\u0142sudskiego. Na studia do Warszawy przyjecha\u0142em w 1933 roku. Pierwszego roku mieszka\u0142em na ulicy Nowolipie 2, a nast\u0119pnie ulicy D\u0142ugiej. Na Nowolipiu znajdowa\u0142 si\u0119 zbankrutowany sklep; jeden \u017byd wpad\u0142 na pomys\u0142, jak na tym zarobi\u0107. Sta\u0142 przed zamkni\u0119tymi drzwiami sklepu i nawo\u0142ywa\u0142 \u201edziw natury\u201d, \u201ewybryk z natury\u201d \u201ekobieta z brod\u0105\u201d \u201eza dodatkowe 20 groszy mo\u017cna sprawdzi\u0107\u201d. A w \u015brodku, w tym ciemnym, pustym sklepie, rzeczywi\u015bcie sta\u0142a ow\u0142osiona kobieta. Pami\u0119tam, \u017ce na D\u0142ugiej nie mog\u0142em si\u0119 uczy\u0107, bo gospodyni wynaj\u0119\u0142a mi alkow\u0119 bez okna. I jak ona ju\u017c o 22:00 gasi\u0142a \u015bwiat\u0142o to co ja wtedy mia\u0142am robi\u0107? Przechodzi\u0142em na drug\u0105 stron\u0119 ulicy, na T\u0142omackie 13. Spotyka\u0142o si\u0119 tam ludzi, kt\u00f3rzy przeszli do historii. Tam pozna\u0142em Izraela Szterna znakomitego poet\u0119, kt\u00f3ry w og\u00f3le nie zosta\u0142 doceniony. Pozna\u0142em te\u017c wiele innych os\u00f3b.<\/p>\n<p>Izrael Sztern by\u0142 cz\u0142owiekiem bardzo pobo\u017cnym i z tego powodu bardzo chudym: po\u015bci\u0142, modli\u0142 si\u0119 i po\u015bci\u0142 znowu; bardzo cz\u0119sto recytowa\u0142 psalmy. Zmar\u0142 z g\u0142odu w czasie okupacji; to nie by\u0142 cz\u0142owiek, kt\u00f3ry nie by\u0142 do \u017cycia stworzony w og\u00f3le. Mia\u0142 ten dany przez Boga dar poezji, kt\u00f3ry mia\u0142o niewielu. Wiele lat po wojnie przet\u0142umaczy\u0142em wiersz Izraela Sztern &#8222;Ostro\u0142\u0119ka&#8221;, na pro\u015bb\u0119 m\u0142odych ludzi z Ostro\u0142\u0119ki, fan\u00f3w jego poezji. Tak wi\u0119c Izrael Sztern zaistnia\u0142 w polskiej literaturze dla przysz\u0142ych czytelnik\u00f3w.<\/p>\n<p>Nie by\u0142em tak odwa\u017cny, aby na T\u0142omackie 13 rozmawia\u0107 ze wszystkimi. Potem ju\u017c tak, kiedy raz przypadkiem usiad\u0142em obok Szterna i on zach\u0119ci\u0142 mnie do rozmowy. Na T\u0142omackie widywa\u0142em tak\u017ce Icyka Mangera. Ch\u0142on\u0105\u0142em wszystko, co si\u0119 tam dzia\u0142o, rozkoszowa\u0142em si\u0119 obecno\u015bci\u0105 wielkich \u017cydowskich poet\u00f3w i pisarzy. Zawsze dzia\u0142o si\u0119 tam co\u015b interesuj\u0105cego. To tam spotka\u0142em Shaloma Asza, kt\u00f3ry co prawda przychodzi\u0142 rzadko, ale przychodzi\u0142. Widzia\u0142em wielu pisarzy, np. Perlego. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 siedzia\u0142a przy barze. Co tydzie\u0144 odbywa\u0142y si\u0119 spotkania z pisarzami albo aktorami, a ciekawe dyskusje zdawa\u0142y si\u0119 trwa\u0107 wiecznie. Moja znajomo\u015b\u0107 j\u0119zyka jidysz pochodzi\u0142a w\u0142a\u015bnie st\u0105d, wcze\u015bniej by\u0142em zagorza\u0142ym hebraist\u0105.<\/p>\n<p>Raz Mangier wywo\u0142am wielki skandal. Mianowicie na jedno ze spotka\u0144 przyszed\u0142 pijany. Nie mia\u0142 ju\u017c pieni\u0119dzy na op\u0142acenie noclegu, poniewa\u017c wszystko wyda\u0142 na alkohol. I kaza\u0142 tym wszystkim ludziom siedz\u0105cym przy g\u0142\u00f3wnym stole prezydialnym zej\u015b\u0107, bo on na tym stole chcia\u0142 spa\u0107. Oczywi\u015bcie wyprowadzili go krzycz\u0105c. Rozw\u015bcieczony Mangier krzycza\u0142 \u201eIr zo\u0142t wi afajer brench &#8211; \u017ceby\u015bcie spalili si\u0119 jak ogie\u0144, ir zo\u0142t niszt kanen trinken &#8211; \u017ceby\u015bcie nie mogli pi\u0107, ir zo\u0142t niszt kanen trenen &#8211; \u017ceby\u015bcie nie mogli sp\u00f3\u0142kowa\u0107!\u201d. Tak w\u0142a\u015bnie wrzeszcza\u0142 Mangier na T\u0142omackie 13. Parokrotnie spotyka\u0142em Izaaka Singera [45], ale \u017ceby z nim rozmawia\u0107 to nigdy.<\/p>\n<p>By\u0107 mo\u017ce to by\u0142o w 1935 roku, kiedy przenios\u0142em si\u0119 do \u017cydowskiego akademika na Pradze. W\u015br\u00f3d student\u00f3w by\u0142o wielu komunist\u00f3w, kilku betarowc\u00f3w i sporo darmozjad\u00f3w. Najpierw mieszka\u0142em w pokoju czteroosobowym, ale kiedy zacz\u0105\u0142em zarabia\u0107 na korepetycjach, przenios\u0142em si\u0119 do pokoju dwuosobowego. Tak si\u0119 z\u0142o\u017cy\u0142o, \u017ce moimi s\u0105siadami byli dwaj wybitni \u017cydowscy malarze, bracia Seidenbeutelowie. To oni nauczyli mnie gra\u0107 w bryd\u017ca. Mieszkali w tym akademiku, poniewa\u017c byli biedni a to nie kosztowa\u0142o zbyt wiele. Malowali w tandemie: jeden robi\u0142 jedn\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 obrazu, a drugi drug\u0105 cz\u0119\u015b\u0107. Malowali na wolnym powietrzu. Latem udawali si\u0119 do Kazimierza [Kazimierz Dolny &#8211; \u017cydowski kurort nad Wis\u0142\u0105 w pobli\u017cu Lublina].<\/p>\n<p>O braciach Seidenbeutelach kr\u0105\u017cy\u0142a taka anegdota. Niedaleko by\u0142 fryzjer, do kt\u00f3rego raz przyszed\u0142 Efraim i ostrzega go od razu &#8211; niech pan dobrze mnie goli bo ja mam taki zarost, \u017ce po godzinie to on znowu odrasta. A on m\u00f3wi, b\u0105d\u017a pan spokojny, jak ja pana ogol\u0119 to za miesi\u0105c nie b\u0119dzie wida\u0107. I rzeczywi\u015bcie ogoli\u0142 go. Po godzinie jego brat przychodzi do tego fryzjera i m\u00f3wi \u201eC\u00f3\u017c, zobacz, jak wygl\u0105da m\u00f3j zarost. Ostrzega\u0142em ci\u0119, \u017ce musisz porz\u0105dnie mnie ogoli\u0107!\u201d. Fryzjer naturalnie wpad\u0142 w z\u0142o\u015b\u0107. Taka historia o nich kr\u0105\u017cy\u0142a. Byli bli\u017ani\u0119tami, identycznymi. Przy okazji, Begin tak\u017ce mieszka\u0142 w tym domu.<\/p>\n<p>To by\u0142 jedyny \u017cydowski akademik dla m\u0119\u017cczyzn w Warszawie. Zosta\u0142 wybudowany pod koniec lat 20. XX wieku. Pod wzgl\u0119dem architektonicznym to by\u0142 wspania\u0142y budynek. Pokoje by\u0142y cztero, trzy i dwuosobowe. Na parterze znajdowa\u0142a si\u0119 sto\u0142\u00f3wka, kupony na obiady mo\u017cna by\u0142o otrzyma\u0107 od organizacji samopomocowej. Na ka\u017cdym pi\u0119trze znajdowa\u0142y si\u0119 aneksy kuchenne, w kt\u00f3rych mo\u017cna by\u0142o przygotowa\u0107 kaw\u0119, herbat\u0119 a nawet co\u015b do zjedzenia. By\u0142 te\u017c tani ma\u0142y sklepik, w kt\u00f3rym mo\u017cna by\u0142o kupi\u0107 podstawowe artyku\u0142y. Dyrektor i kierownik &#8222;Auxilium Academicum Judaicum&#8221; \u2013 kt\u00f3rego siedziba stoi do dzi\u015b &#8211; by\u0142 nies\u0142awnym cz\u0142onkiem 13, kt\u00f3ry wsp\u00f3\u0142pracowa\u0142 z Gestapo w [warszawskim] getcie.<\/p>\n<p>W akademiku mie\u015bci\u0142a si\u0119 siedziba ZASS, \u017bydowskiego Akademickiego Zwi\u0105zku Sportowego. Gra\u0142em tam w pi\u0142k\u0119 no\u017cn\u0105 i siatk\u00f3wk\u0119, chodzi\u0142em na basen. Od czasu do czasu w akademiku organizowane by\u0142y ta\u0144ce, o godzinie 17:00. Wiele kobiet z Pragi przychodzi\u0142o na nie, szukaj\u0105c romansu.<\/p>\n<p>W tym czasie ucz\u0119szcza\u0142em tak\u017ce do Instytutu Nauk Judaistycznych. Chodzi\u0142em na zaj\u0119cia Majera Ba\u0142abana na temat historii \u017byd\u00f3w oraz na zaj\u0119cia z j\u0119zyka aramejskiego prowadzone przez Moj\u017cesza Schorra. Studenci w Instytucie Nauk Judaistycznych pochodzili g\u0142\u00f3wnie z gimnazj\u00f3w \u017cydowsko-polskich oraz hebrajskich. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 przedmiot\u00f3w by\u0142a nauczana w j\u0119zyku hebrajskim. Studia trwa\u0142y cztery lata, po kt\u00f3rych uzyskiwa\u0142o si\u0119 tytu\u0142u magistra. Absolwenci Instytutu mogli zosta\u0107 nauczycielami religii i historii \u017byd\u00f3w w szko\u0142ach \u015brednich. Ale jednocze\u015bnie taki absolwent musia\u0142 uko\u0144czy\u0107 te\u017c Uniwersytet Warszawski, poniewa\u017c Instytut nie mia\u0142 glejtu pa\u0144stwowego.<\/p>\n<p>Ca\u0142y czas dorabia\u0142em udzielaj\u0105c korepetycji. Uczy\u0142em j\u0119zyka polskiego, \u0142aciny, a czasem tak\u017ce niemieckiego. Tych bardziej durnych uczy\u0142em prawie wszystkich przedmiot\u00f3w, opr\u00f3cz matematyki. Udziela\u0142em prywatnych lekcji dziewcz\u0119tom z gimnazjum Jehudyja na ulicy D\u0142ugiej, oraz synowi Artura Golda [51], znanego kompozytora; da\u0142 mi wszystkie tomy Schillera po niemiecku z wdzi\u0119czno\u015bci za dobre oceny syna. Za lekcje u fabrykanta ostrzy do golenia Polonia, kt\u00f3ry te\u017c nazywa\u0142 si\u0119 notabene Friedman, bra\u0142em za lekcj\u0119 5 z\u0142otych. Na ulicy Lwowskiej 7 to bra\u0142em 2,5 z\u0142otych.<\/p>\n<p>Zrezygnowa\u0142em z kursu literatury polskiej, poniewa\u017c by\u0142 nudny. Zacz\u0105\u0142em natomiast ucz\u0119szcza\u0107 do Wy\u017cszej Szko\u0142y Dziennikarstwa. Mie\u015bci\u0142a si\u0119 ona w gimnazjum Reya na ulicy Rozbrat, gdzie dzisiaj jest siedziba SLD. Pisania reporta\u017cy nauczy\u0142em si\u0119 od samego Wa\u0144kowicza. Zacz\u0105\u0142em studiowa\u0107 dziennikarstwo w 1934 roku i uko\u0144czy\u0142em je dopiero w roku 1938, poniewa\u017c mia\u0142em przerw\u0119 w studiowaniu. Program sk\u0142ada\u0142 si\u0119 z trzech semestr\u00f3w letnich, ale po ich uko\u0144czeniu nie otrzymywa\u0142o si\u0119 tytu\u0142u magistra. Magistra otrzyma\u0142em tu\u017c po wojnie, na Wydziale Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego.<\/p>\n<p>Zawsze po rozpocz\u0119ciu roku akademickiego mia\u0142y miejsce pewne antysemickie k\u0142\u00f3tnie. Pami\u0119tam, \u017ce w Wy\u017cszej Szkole Dziennikarstwa raz kto\u015b na wielkiej tablicy napisa\u0142: \u201eProf. polonistyki Bolewski &#8211; Baumfeld, Prof. ekonomii politycznej \u017belazowski &#8211; Aizenbaum, Prof. Was\u0142awski \u2013 Wasercug\u201d. Od tego si\u0119 zacz\u0119\u0142o przepychanie \u017byd\u00f3w na lew\u0105 stron\u0119 sali wyk\u0142adowej. \u017bydzi nie zajmowali miejsc po lewej stronie, wys\u0142uchiwali wyk\u0142ad\u00f3w na stoj\u0105co, i cz\u0119sto dochodzi\u0142o do k\u0142\u00f3tni. Co roku powtarza\u0142o si\u0119 to samo i z ka\u017cdym rokiem by\u0142o coraz gorzej. W akademiku na Pradze odby\u0142y si\u0119 spotkania z wyk\u0142adowcami. Przychodzi\u0142 Prof. Micha\u0142owski z Klubu Demokratycznego, kiedy by\u0142y awantury na uniwersytecie, przychodzi\u0142 Dibua z PPS-u, solidaryzowa\u0107 si\u0119 ze studentami \u017cydowskimi.<\/p>\n<p>1 wrze\u015bnia 1939 roku by\u0142em jeszcze w akademiku. Potem, jak s\u0105dz\u0119, przenios\u0142em si\u0119 na Nalewki. Opu\u015bci\u0142em Warszaw\u0119 przed ko\u0144cem roku. Potem wr\u00f3ci\u0142em do Kowla. Moja starsza siostra Regina w gminie \u017cydowskiej, jako maszynistka. Moja m\u0142odsza siostra chodzi\u0142a do dziesi\u0119cioletniej szko\u0142y rosyjskoj\u0119zycznej. Mama pracowa\u0142a jak zwykle. Wr\u00f3ci\u0142em do udzielania korepetycji. Przez kr\u00f3tki czas by\u0142em nauczycielem j\u0119zyka polskiego i historii; nast\u0119pnie zosta\u0142em trenerem klubu sportowego \u201eLokomotif\u201d. Zarabia\u0142em wtedy ca\u0142kiem spore pieni\u0105dze.<\/p>\n<p>Kowel, w kt\u00f3rym by\u0142o oko\u0142o 20 tysi\u0119cy mieszka\u0144c\u00f3w, w pierwszych okresie rz\u0105d\u00f3w sowieckich zamieszkiwa\u0142o 60 tysi\u0119cy os\u00f3b, je\u015bli nie wi\u0119cej. Zdecydowana wi\u0119kszo\u015b\u0107 z nich to byli bie\u017ce\u0144cy z Krakowa, Warszawy czy z \u0141odzi. Kiedy rosjanie zaczeli deportowa\u0107 bie\u017ce\u0144c\u00f3w na Syberi\u0119, zacz\u0119\u0142o si\u0119 zamieszanie z powrotem do centralnej Polski. Wtedy jeszcze Niemcy nie przyst\u0105pili do masowych mord\u00f3w. To by\u0142o w 1940 roku. Zosta\u0142a powo\u0142ana specjalna komisja, w kt\u00f3rej trzeba by\u0142o si\u0119 zarejestrowa\u0107, aby m\u00f3c powr\u00f3ci\u0107 pod okupacj\u0119 niemieck\u0105.<\/p>\n<p>Nie s\u0142u\u017cy\u0142em w polskiej armii, poniewa\u017c w 1934 roku przestali przyjmowa\u0107 \u017byd\u00f3w do szk\u00f3\u0142 oficerskich, aby nie szkoli\u0107 \u017byd\u00f3w jako oficer\u00f3w. Polacy legitymuj\u0105cy si\u0119 dyplomem uko\u0144czenia szko\u0142y \u015bredniej mogli odbywa\u0107 roczn\u0105 s\u0142u\u017cb\u0119 wojskow\u0105 w szko\u0142ach oficerskich, ale nie \u017bydzi.<\/p>\n<p><strong>Podczas wojny<\/strong><\/p>\n<p>By\u0142em w Armii Czerwonej od 1941 roku. Zosta\u0142em powo\u0142any na trzy miesi\u0105ce szkolenia tu\u017c po wybuchu wojny [tzw. Wielka Wojna Ojczy\u017aniana]. W poniedzia\u0142ek mia\u0142em otrzyma\u0107 stopie\u0144 sier\u017canta i wr\u00f3ci\u0107 do domu, ale wojna rozpocz\u0119\u0142a si\u0119 w niedziel\u0119 22 czerwca. Odbywa\u0142em s\u0142u\u017cb\u0119 wojskow\u0105 12 kilometr\u00f3w od Kowla. By\u0142a pi\u0105ta nad ranem, kiedy na niebie pojawi\u0142y si\u0119 niemieckie samoloty i zacz\u0119\u0142y wszystko ostrzeliwa\u0107.<\/p>\n<p>Zniszczyli samoloty naszych si\u0142 powietrznych, ostrzeliwali budynki koszar zabijaj\u0105c dziesi\u0105tki ludzi. Zrobi\u0142 si\u0119 straszny chaos, zacz\u0119li\u015bmy si\u0119 wycofywa\u0107. Mieli\u015bmy kilka samochod\u00f3w. Jechali\u015bmy ca\u0142y czas pod ostrza\u0142em niemieckich samolot\u00f3w. Kierowali\u015bmy si\u0119 na wsch\u00f3d przez lasy, atakowali nas te\u017c Ukrai\u0144cy. Oko\u0142o 100 z nas uda\u0142o si\u0119 dotrze\u0107 do Kijowa.<\/p>\n<p>Stalin wyda\u0142 rozkaz, aby wszystkich \u201ekresowiak\u00f3w\u201d [Polak\u00f3w \u017cyj\u0105cych na zaj\u0119tych przez Sowiet\u00f3w terenach dawnej wschodniej Polski, dzi\u015b nale\u017c\u0105cych do Ukrainy, Bia\u0142orusi i Litwy] przenie\u015b\u0107 do oboz\u00f3w pracy. Odebrano im bro\u0144, poniewa\u017c uwa\u017cano ich za niewiarygodnych. Dow\u00f3dc\u0105 mojego batalionu, batalionu konstrukcyjnego, by\u0142 stary bolszewik Izaak Jakowlewicz Limanov. Twierdzi\u0142, \u017ce jest Ukrai\u0144cem, ale za ka\u017cdym razem, gdy wypowiada\u0142 jakie\u015b s\u0142owo, wiedzia\u0142em, \u017ce pochodzi ono z g\u0142\u0119bin Talmudu. By\u0142 inteligentnym, dobrze wykszta\u0142conym cz\u0142owiekiem.<\/p>\n<p>Co budowali\u015bmy? C\u00f3\u017c, rowy przeciwczo\u0142gowe, \u201emaskirowki\u201d lub wa\u0142y s\u0142u\u017c\u0105ce do ukrywania samolot\u00f3w. Nie mieli\u015bmy \u017cadnej broni. Dostawali\u015bmy 800 gram\u00f3w chleba dziennie, gdy inne bataliony, bataliony robotnicze, dostawa\u0142y 400 gram\u00f3w chleba. Zacz\u0119li\u015bmy si\u0119 wycofywa\u0107 z Kijowa, aby realizowa\u0107 projekty w g\u0142\u0119bi l\u0105du. Przed Charkowem droga sta\u0142a si\u0119 b\u0142otnista, nasze samochody nie mog\u0142y si\u0119 przedosta\u0107. Utkn\u0119li\u015bmy w miejscu o nazwie Bogoduchov. Niemcy wtedy dotarli ju\u017c a\u017c do Charkowa i mogli\u015bmy wpa\u015b\u0107 w ich r\u0119ce ka\u017cdego dnia. Cud zdarzy\u0142 si\u0119 w nocy: temperatura spad\u0142a poni\u017cej zera, a ziemia zamarz\u0142a; byli\u015bmy w stanie jecha\u0107 dalej.<\/p>\n<p>Cywile zacz\u0119li przechodzi\u0107 przez Bogoduchov. W\u015br\u00f3d uchod\u017ac\u00f3w spotka\u0142em znajomego z mojego rodzinnego miasta. Nazywa si\u0119 Zelcer. Do dzi\u015b mieszka w Jerozolimie. W rzeczywisto\u015bci \u017cyje dzi\u0119ki mnie. Razem z reszt\u0105 ucieka\u0142 na wsch\u00f3d &#8211; kiedy mnie zobaczy\u0142, podszed\u0142 do mnie i powiedzia\u0142: \u201eZr\u00f3b co\u015b, nie mog\u0119 ju\u017c dalej i\u015b\u0107\u201d. Wi\u0119c poszed\u0142em do Limanowa, dow\u00f3dcy, i powiedzia\u0142em mu: \u201eTo m\u00f3j przyjaciel, jest dentyst\u0105\u201d. Tak si\u0119 z\u0142o\u017cy\u0142o, \u017ce dow\u00f3dca batalionu cierpia\u0142 w\u0142a\u015bnie na b\u00f3l z\u0119ba, a jego twarz by\u0142a spuchni\u0119ta. Zelcer by\u0142 technikiem dentystycznym. Limanow wyda\u0142 rozkaz natychmiastowego zapewnienia Zelcerowi munduru i zosta\u0142 z nami jako lekarz.<\/p>\n<p>Z Niemcami depcz\u0105cymi nam po pi\u0119tach ruszyli\u015bmy na p\u00f3\u0142noc, w stron\u0119 Worone\u017ca. Tam Don ma swoje \u017ar\u00f3d\u0142o. Id\u0105c w d\u00f3\u0142 rzeki, maszerowali\u015bmy do stanic; tak nazywaj\u0105 si\u0119 wsie kozackie [59]. Kozacy nadal mieli swoje mundury i bro\u0144 z czas\u00f3w caratu. Ich domy by\u0142y \u0142adniejsze i lepiej zbudowane; mia\u0142y podmur\u00f3wk\u0119 z ceg\u0142y. Przez \u015bnieg, przez zamarzni\u0119t\u0105 rzek\u0119 dotarli\u015bmy do jednej stanicy, Ni\u017cniczirskoj Stanicy. Tam przyporz\u0105dkowa\u0142em swoich ludzi do kwater. Znalaz\u0142em dom dla siebie z czyst\u0105 obor\u0105, gdzie zobaczy\u0142em dwie krowy. Pomy\u015bla\u0142em, \u017ce dostan\u0119 tam troch\u0119 jedzenia.<\/p>\n<p>I rzeczywi\u015bcie przyj\u0119li mnie z wielk\u0105 go\u015bcinno\u015bci\u0105. Nie by\u0142o prawie \u017cadnych m\u0119\u017cczyzn, tylko jeden kaleki m\u0119\u017cczyzna, weteran japo\u0144skiej wojny, pozostali m\u0119\u017cczy\u017ani byli na froncie i w wiosce zosta\u0142y tylko kobiety. Mia\u0142em wszy. Kiedy przygotowali mi \u0142\u00f3\u017cko, dali mi bardzo \u0142adne, czyste prze\u015bcierad\u0142a, rozebra\u0142em si\u0119 i powiesi\u0142em koszul\u0119 na zewn\u0105trz, aby mr\u00f3z zabi\u0142 wszy. Nie raz tam zachorowa\u0142em. Wieczorem zebrali si\u0119 s\u0105siedzi, a potem us\u0142ysza\u0142em pytanie: \u201eKto to takoj?\u201d [Kim jeste\u015b?]; wi\u0119c powiedzia\u0142em im sk\u0105d jestem i \u017ce jestem \u017bydem. Powiedzieli: \u201eNie mo\u017ce by\u0107!\u201d Nigdy nie widzieli \u017byda, ale ich postawa by\u0142a oczywi\u015bcie negatywna. Wed\u0142ug rosyjskich standard\u00f3w mieszkali do\u015b\u0107 wygodnie i byli bardzo dobrze przygotowani do zimy. Mieli doskona\u0142e mleko &#8211; bardzo t\u0142uste i sma\u017cone bliny &#8211; nale\u015bniki ziemniaczane ze \u015bmietan\u0105. Oczywi\u015bcie mia\u0142em kuchni\u0119 polow\u0105, na kt\u00f3rej gotowali\u015bmy kasz\u0119 jaglan\u0105. Wieczorami mieszka\u0144cy gromadzili si\u0119, aby s\u0142ucha\u0107 opowie\u015bci z Polski. \u201eIle masz garnitur\u00f3w?\u201d zapytali. \u201eWyrzuca\u0142e\u015b buty dwa, a mo\u017ce trzy razy w roku?\u201d.<\/p>\n<p>Reszta batalionu przebywa\u0142a w r\u00f3\u017cnych domach. W godzinach porannych odbywa\u0142 si\u0119 apel, a potem ruszali\u015bmy do pracy. W tym mrozie zacz\u0119li\u015bmy r\u0105ba\u0107 ziemi\u0119 \u0142omami, \u017ceby zbudowa\u0107 nasyp kolejowy. Temperatura spad\u0142a do -30 stopni Celsjusza. Kiedy rano wydawano kasz\u0119 zamarza\u0142a zanim zd\u0105\u017cy\u0142e\u015b si\u0119gn\u0105\u0107 po \u0142y\u017ck\u0119. \u0141y\u017cka by\u0142a wa\u017cna: je\u015bli kto\u015b jej nie mia\u0142, m\u00f3g\u0142 umrze\u0107 z g\u0142odu. Wyrze\u017abili\u015bmy je z drewna i trzymali\u015bmy w butach. Cz\u0119sto wychodzili\u015bmy do pracy w nocy, poniewa\u017c w ci\u0105gu dnia startowa\u0142y samoloty, a \u015bnieg musia\u0142 by\u0107 zeskrobywany z asfaltu za pomoc\u0105 p\u0142ug\u00f3w. Potem budowali\u015bmy tory kolejowe mi\u0119dzy Stalingradem i Saratowem, gdy zbli\u017cali si\u0119 Niemcy. To by\u0142o w 1942 roku.<\/p>\n<p>P\u00f3\u017aniej stacjonowali\u015bmy pod Kamyszynem, w miejscowo\u015bci Miortowszyna [?] w powiecie Biezsonskij [Bessonovskij]. Mieszka\u0142em w domu nauczycielki. Mia\u0142a trzyletniego syna, kt\u00f3ry ci\u0105gle ssa\u0142 jej pier\u015b z g\u0142odu. Ale w domu by\u0142y ksi\u0105\u017cki, kt\u00f3re mog\u0142em czyta\u0107. Mieszkaj\u0105c w Kamyszynie je\u017adzi\u0142em saniami, aby zdoby\u0107 zapasy. W drodze cz\u0119sto goni\u0142y nas watahy wilk\u00f3w. Wtedy podpala\u0142e\u015b troch\u0119 siana i rzuca\u0142e\u015b wilkom, \u017ceby je odstraszy\u0107.<\/p>\n<p>To musia\u0142 by\u0107 1943 roku, kiedy nasz batalion zosta\u0142 przeniesiony na po\u0142udnie, na wybrze\u017ce Morza Kaspijskiego. W miejscu gdzie Ural wpada do morza i na dop\u0142yw \u2013 rzek\u0119 Emb\u0119 &#8211; by\u0142y z\u0142o\u017ca ropy naftowej. Poniewa\u017c si\u0142y niemieckie zbli\u017ca\u0142y si\u0119 do Kaukazu i do Baku, gdzie znajdowa\u0142y si\u0119 g\u0142\u00f3wne pola naftowe, Rosjanie musieli zacz\u0105\u0107 wydobycie ropy z Emby. W przesz\u0142o\u015bci nie by\u0142o to op\u0142acalne, poniewa\u017c z\u0142o\u017ca znajdowa\u0142y si\u0119 na du\u017cej g\u0142\u0119boko\u015bci i by\u0142y ograniczone. Ale w tym czasie Rosjanie musieli zacz\u0105\u0107 budow\u0119 rafinerii. Zacz\u0119\u0142y przybywa\u0107 transporty z ameryka\u0144skim sprz\u0119tem, w ameryka\u0144skich skrzyniach z listami \u0142adunk\u00f3w. Dow\u00f3dcy wezwali mnie i kazali mi t\u0142umaczy\u0107 listy. Powiedzia\u0142em: \u201eNie znam angielskiego\u201d. \u201eHm hm, nie znasz angielskiego? A jaki jest polski alfabet?\u201d Powiedzia\u0142em: \u201e\u0141aci\u0144ski\u201d. \u201eA alfabet angielski?\u201d \u201e\u0141aci\u0144ski\u201d &#8211; m\u00f3wi\u0119. &#8222;C\u00f3\u017c, wi\u0119c znasz angielski! Je\u015bli nie znasz s\u0142\u00f3w, pomo\u017cemy Ci.\u201d I tak zosta\u0142em ekspertem od angielskiego w naszym batalionie.<\/p>\n<p>W 1943 roku spotkali\u015bmy si\u0119 z grup\u0105 Polak\u00f3w, kt\u00f3rzy zamierzali do\u0142\u0105czy\u0107 do Pierwszej Dywizji Wojska Polskiego [I Dywizja Piechoty Ko\u015bciuszki]. W batalionie, w kt\u00f3rym s\u0142u\u017cy\u0142em, byli te\u017c inni ludzie pochodz\u0105cy z mojego miasta. Jednym z nich by\u0142 Mojsze Szajewicz Szojt, bardzo dobry krawiec. I pewnego dnia powiedzia\u0142 do mnie: \u201eWiesz co? Mam do\u015b\u0107 tego wszystkiego. Zamierzam zg\u0142osi\u0107 si\u0119 do Wojska Polskiego.\u201d On i inny cz\u0142owiek, Baumgart, udali si\u0119 do \u201ewojenkomatu\u201d [zarz\u0105d wojenny], m\u00f3wi\u0105c, \u017ce chcieliby do\u0142\u0105czy\u0107 do si\u0142 zbrojnych Zwi\u0105zku Patriot\u00f3w Polskich, kt\u00f3ry w\u0142a\u015bnie powstawa\u0142. Wys\u0142ali ich natychmiast do dow\u00f3dc\u00f3w w celu ukarania. Szojt jednak mia\u0142 szcz\u0119\u015bcie i za jaki\u015b czas dosta\u0142em od niego list. \u201eWyobra\u017a sobie &#8211; zam\u00f3wili ode mnie garnitur dla Stalina\u201d. I ten Mojsze Szajewicz Szojt z Kowla uszy\u0142 ubranie dla Stalina.<\/p>\n<p>P\u00f3\u017aniej, kiedy stacjonowali\u015bmy w Gurjewie [kazachskim mie\u015bcie po\u0142o\u017conym w miejscu, gdzie rzeka Ural wpada do Morza Kaspijskiego; obecnie Atyrau], sta\u0142em si\u0119 swego rodzaju sier\u017cantem biznesowym. Stacjonowa\u0142o tam kilkadziesi\u0105t batalion\u00f3w. M\u00f3j batalion liczy\u0142 oko\u0142o stu os\u00f3b, wi\u0119kszo\u015b\u0107 z nich stanowili Ukrai\u0144cy. Niewielu z nich by\u0142o Polakami i \u017bydami. P\u00f3\u017aniej wcielali cz\u0142onk\u00f3w represjonowanych rodzin i ludzi nazywanych \u201enacmenami\u201d [ludzi narodowo\u015bci innej ni\u017c rosyjska], lub przedstawicieli mniejszo\u015bci etnicznych: Kazach\u00f3w, Uzbek\u00f3w lub Czeczen\u00f3w i innych takich \u201eniepewnych\u201d. Pami\u0119tam jednego in\u017cyniera. Nazywa\u0142 si\u0119 Usow, bardzo inteligentny cz\u0142owiek. Nie zosta\u0142 przyj\u0119ty do regularnej armii, poniewa\u017c jego krewny by\u0142 aresztowany za propagand\u0119 polityczn\u0105.<\/p>\n<p>Powiedzia\u0142em im w Gurjewie, \u017ce chc\u0119 by\u0107 przeniesiony do polskiej armii. By\u0142 pocz\u0105tek 1944 roku. Dosta\u0142em rozkaz i uda\u0142em si\u0119 do wyzwolonej cz\u0119\u015bci Ukrainy, do Sum. Poci\u0105g nie je\u017adzi\u0142 regularnie. Lokomotywy by\u0142y zatrzymywane i rekwirowane na potrzeby wojska. Stacje kolejowe by\u0142y pe\u0142ne ludzi. Posiadanie biletu nie wystarczy\u0142o. Ka\u017cdy bilet musia\u0142 zosta\u0107 zatwierdzony, wymagana by\u0142a specjalna piecz\u0119\u0107. Wtedy osoba odpowiedzialna za poci\u0105g, najcz\u0119\u015bciej kobieta, wpuszcza\u0142a ci\u0119 do wagonu. W tym momencie zaczyna\u0142o si\u0119 okropne zamieszanie i wrzaski, poniewa\u017c nie by\u0142o wystarczaj\u0105co miejsc dla wszystkich &#8211; w tym czasie wszyscy na terytorium Rosji si\u0119 przemieszczali. Moim towarzyszem podr\u00f3\u017cy by\u0142 Ukrainiec.<\/p>\n<p>Nazywa\u0142 si\u0119 Zacharczuk. Przylgn\u0105\u0142 do mnie z przera\u017caj\u0105cym uporem. Musieli\u015bmy zosta\u0107 na dworcu przez wiele dni i tam nocowa\u0107. Zacharczuk i ja sypiali\u015bmy na zmian\u0119 z powodu ogromnej liczby kradzie\u017cy. W ma\u0142ym worku mia\u0142em buty i troch\u0119 jedzenia. Nieustannie budzi\u0142em si\u0119 i pyta\u0142em: \u201eS\u0142uchaj, trzymasz ten worek?\u201d \u201eTrzymam.\u201d I faktycznie trzyma\u0142. Tyle tylko, \u017ce kto\u015b przeci\u0105\u0142 dno i ukrad\u0142 buty i puszki.<\/p>\n<p>Na dworcu spotkali\u015bmy polskiego oficera. Od wielu lat nie widzia\u0142em polskiego munduru wojskowego. By\u0142 luty 1944 roku. Ludzie przyje\u017cd\u017cali z r\u00f3\u017cnych stron, tak\u017ce z Polski. W\u015br\u00f3d nich byli oficerowie i dow\u00f3dztwo organizowanej armii. Przeprowadzano selekcj\u0119 do r\u00f3\u017cnych oddzia\u0142\u00f3w. Kto\u015b, kto by\u0142 cie\u015bl\u0105 lub stolarzem, m\u00f3g\u0142 zosta\u0107 wys\u0142any do oddzia\u0142u saper\u00f3w. Ci, kt\u00f3rzy mieli niewielkie wykszta\u0142cenie, przechodzili kr\u00f3tki kurs oficerski trwaj\u0105cy kilka miesi\u0119cy. Ludzie z, powiedzmy, zapleczem biznesowym zostan\u0105 przydzieleni do obs\u0142ugi kwatermistrza. To by\u0142o jak targowisko. Przyby\u0142 genera\u0142 \u015awierczewski, g\u0142\u00f3wny dow\u00f3dca; jego zast\u0119pc\u0105 by\u0142 w\u00f3wczas major Grosz. Grosz, p\u00f3\u017aniej znany eseista, przed wojn\u0105 przet\u0142umaczy\u0142 \u201eLejzorka Rojtszwa\u0144ca\u201d [powie\u015b\u0107 Ilji Erenburga]. Zaproponowano mi stanowisko instruktora w Pierwszym Pu\u0142ku. Prowadzi\u0142em wyk\u0142ady na temat sytuacji politycznej, historii, literatury polskiej. W tym czasie przywo\u017cono ludzi z ca\u0142ego \u015bwiata, aby przy\u0142\u0105czyli si\u0119 do armii polskiej, w tym \u017byd\u00f3w, kt\u00f3rzy zg\u0142osili si\u0119 na ochotnika do armii Andersa i zostali odrzuceni. Moim w\u0142asnym dow\u00f3dc\u0105 by\u0142 sowiecki Polak lub Polak urodzony w Zwi\u0105zku Radzieckim i zrusyfikowany. Mia\u0142em wykszta\u0142cenie wy\u017csze, wi\u0119c zosta\u0142em wys\u0142any jako instruktor do szko\u0142y oficer\u00f3w politycznych w Sumach.<\/p>\n<p>Kiedy wraca\u0142em z Rosji wojskowym poci\u0105giem, kt\u00f3ry przeje\u017cd\u017ca\u0142 przez Kowel, poprosi\u0142em mojego dow\u00f3dc\u0119 o przepustk\u0119 i poszed\u0142em do miasta, \u017ceby poszuka\u0107 pozosta\u0142o\u015bci naszego domu. By\u0142 rok 1944. Przez ca\u0142y ten czas nie mia\u0142em kontaktu z bliskimi. Z kilku miejscowo\u015bci wysy\u0142a\u0142em listy do mojej rodziny, ale nie wiem czy dosz\u0142y. A teraz by\u0142em w drodze do Lublina. Szed\u0142em przez zrujnowane miasto. Dom, w kt\u00f3rym kiedy\u015b mieszka\u0142em, ju\u017c nie istnia\u0142.<\/p>\n<p>Znalaz\u0142em jedn\u0105 znajom\u0105, \u017cydowsk\u0105 kobiet\u0119, kt\u00f3ra postrada\u0142a zmys\u0142y. Chodzi\u0142a gadaj\u0105c bzdury. Mia\u0142a ma\u0142e dziecko, kt\u00f3re zacz\u0119\u0142o strasznie p\u0142aka\u0107, kiedy ukrywali si\u0119 w jakim\u015b bunkrze. By\u0142o tam te\u017c kilkadziesi\u0105t innych os\u00f3b, kt\u00f3re udusi\u0142y dziecko. Z ca\u0142ego miasta prze\u017cy\u0142o dziewi\u0119\u0107 os\u00f3b. Z 18.000 \u017byd\u00f3w. Natkn\u0105\u0142em si\u0119 na przyjaci\u00f3\u0142k\u0119 mojej siostry, Polk\u0119. Da\u0142a mi kilka ocala\u0142ych zdj\u0119\u0107. Opowiedzia\u0142a mi szczeg\u00f3\u0142owo, jak to si\u0119 sta\u0142o. Dowiedzia\u0142em si\u0119 o m\u0119kach, przez kt\u00f3re przeszli \u017bydzi, o tym, jak zostali umieszczeni za drutem kolczastym. Przez ca\u0142y ten czas Marysia, ta polska dziewczyna, spotyka\u0142a si\u0119 w tajemnicy z moj\u0105 siostr\u0105.<\/p>\n<p>Moja starsza siostra, Regina, wysz\u0142a za m\u0105\u017c za bie\u017ce\u0144ca, laryngologa z Warszawy. Nazywa\u0142 si\u0119 Fryde. By\u0142a w ci\u0105\u017cy, nied\u0142ugo mia\u0142a rodzi\u0107. Moja m\u0142odsza siostra ukrywa\u0142a si\u0119 poza gettem. By\u0142a w bardzo dobrym miejscu, gdzie\u015b w Kowlu z polsk\u0105 rodzin\u0105. Ale gdy us\u0142ysza\u0142a, \u017ce \u200b\u200bNiemcy otoczyli getto i zabrali wszystkich \u017ceby ich rozstrzela\u0107, opu\u015bci\u0142a swoj\u0105 kryj\u00f3wk\u0119 i do\u0142\u0105czy\u0142a do matki i siostry. Mama i obie moje siostry zosta\u0142y zamordowane.<\/p>\n<p>Oko\u0142o siedmiu kilometr\u00f3w za miastem znajduje si\u0119 ogromny gr\u00f3b &#8211; bardzo d\u0142ugi r\u00f3w. Nie chcia\u0142em tam i\u015b\u0107. To miejsce nazywa si\u0119 Koszary. Kiedy zostali otoczeni przed egzekucj\u0105, m\u00f3j nauczyciel historii, Josef Abruch, wyg\u0142osi\u0142 mow\u0119. Powiedzia\u0142, \u017ce nar\u00f3d \u017cydowski \u017cy\u0142, \u017cyje i b\u0119dzie \u017cy\u0142. Zostali zmuszeni do rozebrania si\u0119 od pasa w g\u00f3r\u0119, a nast\u0119pnie zastrzeleni.<\/p>\n<p>Poszed\u0142em tylko do synagogi. Ludzie m\u00f3wili, \u017ce skazani na \u015bmier\u0107 zostawili na \u015bcianach napisy. To by\u0142a synagoga Eppelbauma. Na \u015bcianach by\u0142y inskrypcje. Kto\u015b napisa\u0142: \u201eJest pi\u0119kny letni dzie\u0144 \u2013 my\u015bl\u0119, \u017ce by\u0142 sierpie\u0144 &#8211; i mam umrze\u0107 jutro, ale tak bardzo chc\u0119 \u017cy\u0107.\u201d I imi\u0119: Wydra. Zna\u0142em j\u0105, byli\u015bmy bardzo bliskimi przyjaci\u00f3\u0142mi. By\u0142a jedn\u0105 z nielicznych [\u017cydowskich] absolwent\u00f3w gimnazjum S\u0142owackiego. Jej ojciec by\u0142 lekarzem, a ja cz\u0119sto ich odwiedza\u0142em. By\u0142o kilkadziesi\u0105t takich napis\u00f3w. Jak oni si\u0119 tam znale\u017ali? Niemcy wywie\u017ali wszystkich \u017byd\u00f3w z miasta, do Koszar. Kazali im wykopa\u0107 gr\u00f3b, a potem zastrzelili wszystkich jednego po drugim. Trwa\u0142o to kilka dni. Niekt\u00f3rym uda\u0142o si\u0119 uciec. A potem wszyscy, kt\u00f3rzy nie zgin\u0119li w Koszarach, zostali wy\u0142apani, zebrani w jednym miejscu, rozstrzelani w masowej egzekucji. Przed \u015bmierci\u0105 pisali na \u015bcianie w synagodze. Jedna kobieta, mia\u0142a na imi\u0119 Gips &#8211; osza\u0142amiaj\u0105co pi\u0119kna dziewczyna &#8211; mia\u0142a dwoje dzieci, a jej m\u0105\u017c by\u0142 w Rosji. Napisa\u0142a mu list na tej \u015bcianie: \u201ePom\u015bcij niewinn\u0105 \u015bmier\u0107 swojej \u017cony i dzieci\u201d.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><strong>Wyzwolenie Warszawy<\/strong><\/p>\n<p>Dotar\u0142em do Lublina po 22 lipca 1944 roku. Zosta\u0142em tam a\u017c do wyzwolenia Warszawy. Uczy\u0142em w szkole oficerskiej. Dzie\u0144 po wyzwoleniu Warszawy pojecha\u0142em tam, \u017ceby sprawdzi\u0107 czy uda mi si\u0119 kogo\u015b znale\u017a\u0107. Widzia\u0142em ruiny i wielk\u0105 pustk\u0119. Nie da\u0142o si\u0119 okre\u015bli\u0107 na jakiej ulicy by\u0142e\u015b. Dzielnica \u017cydowska zosta\u0142a zr\u00f3wnana z ziemi\u0105, inne ulice r\u00f3wnie\u017c. Wr\u00f3ci\u0142em bardzo szybko. Nast\u0119pnie szko\u0142a oficerska zosta\u0142a przeniesiona do \u0141odzi. To tam powsta\u0142y wszystkie wa\u017cne instytucje. W tym czasie brano pod uwag\u0119 przeniesienie stolicy z Warszawy do \u0141odzi. Pozosta\u0142em w \u0141odzi do 1946 roku. Wtedy zosta\u0142em przeniesiony do Szko\u0142y Oficer\u00f3w Piechoty w Inowroc\u0142awiu na stanowisko zast\u0119pcy dow\u00f3dcy. Zosta\u0142em majorem. Stamt\u0105d wys\u0142ali mnie do Krakowa, do Szko\u0142y Oficerskiej Piechoty. Od 1947 roku by\u0142em we Wroc\u0142awiu. Zorganizowa\u0142em wieczorowe liceum dla kadet\u00f3w, poniewa\u017c nie mieli dyplom\u00f3w uko\u0144czenia szko\u0142y \u015bredniej. Pojawi\u0142o si\u0119 wtedy has\u0142o: \u201enie matura lecz ch\u0119\u0107 szczera zrobi z ciebie oficera\u201d. Zatrudni\u0142em tam ca\u0142\u0105 plejad\u0119 nauczycieli i wszyscy dostali dyplomy za trzy lata.<\/p>\n<p>W Lublinie powsta\u0142 klub \u017cydowski dla ocala\u0142ych. Nosi\u0142 imi\u0119 Pereca i znajdowa\u0142 si\u0119 przy ulicy Lubartowskiej. Nadesz\u0142o \u015bwi\u0119to Sukot. By\u0142em na s\u0142u\u017cbie i pomy\u015bla\u0142em sobie: \u201eChod\u017amy zobaczy\u0107. By\u0107 mo\u017ce wpadn\u0119 na kogo\u015b.\u201d Podano kolacj\u0119. Siedzia\u0142em tam w mundurze &#8211; nie przypominam sobie teraz, czy by\u0142em wtedy porucznikiem, czy podporucznikiem &#8211; i naprzeciwko siedzia\u0142 m\u0119\u017cczyzna, i wydawa\u0142o mi si\u0119, \u017ce go poznaj\u0119. Nagle m\u00f3wi do mnie: \u201eFriedman?\u201d A ja m\u00f3wi\u0119: \u201eFeldszu!\u201d To by\u0142 m\u00f3j ostatni nauczyciel z Kowla! Obj\u0119li\u015bmy si\u0119 nad sto\u0142em. Najpierw on wzni\u00f3s\u0142 toast, a p\u00f3\u017aniej ja. Najwyra\u017aniej u\u015bwiadomi\u0142 sobie, \u017ce pozostanie w Polsce jest nierozs\u0105dne. M\u00f3g\u0142 zosta\u0107 schwytany za bycie syjonist\u0105 i prawicowcem. Wyjecha\u0142 do Izraela.<\/p>\n<p>W Lublinie i \u0141odzi utrzymywa\u0142em kontakt z \u017bydami. Cz\u0119sto do nich wpada\u0142em. Gdy w 1946 roku spotka\u0142em w \u0141odzi znajomego mojego kuzyna spyta\u0142: \u201eCzy wiesz, \u017ce Regina nie \u017cyje?\u201d. Chodzi\u0142o o Regin\u0119 Zonenszajn, jej matka by\u0142a starsz\u0105 siostr\u0105 mojego ojca, nazywa\u0142a si\u0119 Rybicka po m\u0119\u017cu. Jej m\u0105\u017c by\u0142 prawnikiem w Warszawie. Prze\u017cy\u0142a, mimo \u017ce przebywa\u0142a na Pawiaku [centralne wi\u0119zienie Warszawy w czasie okupacji niemieckiej]. Jej g\u0142owa zosta\u0142a zmierzona przez niemieckiego antropologa, kt\u00f3ry wywnioskowa\u0142, \u017ce jest \u201earyjk\u0105\u201d. Regina ukrywa\u0142a swojego m\u0119\u017ca, znanego prawnika, kt\u00f3ry nazywa\u0142 si\u0119 Rainberger. Kiedy wysz\u0142a na zewn\u0105trz, \u017ceby zaczerpn\u0105\u0107 wod\u0119 ze studni, bomba uderzy\u0142a w dom i zabi\u0142a jej m\u0119\u017ca.<\/p>\n<p>J\u00f3zef Kermisz, doktor historii, do\u0142\u0105czy\u0142 do naszej szko\u0142y, gdy byli\u015bmy jeszcze w \u017bytomierzu. A p\u00f3\u017aniej, w 1947 roku w \u0141odzi, powo\u0142ano Centraln\u0105 \u017bydowsk\u0105 Komisj\u0119 Historyczn\u0105, kt\u00f3ra dokumentowa\u0142a histori\u0119 Holokaustu. Jej cz\u0142onkami byli dzia\u0142acze Bundu, Szuldenfrei, Adolf Berman, Rachela Auerbach i Kermisz. Utrzymywa\u0142em z nimi kontakt. Zaufa\u0142em im, a oni zaufali mnie. Poza tym Komisja by\u0142 dla mnie \u017ar\u00f3d\u0142em wszelkiego rodzaju informacji. We Wroc\u0142awiu ucz\u0119szcza\u0142em na wszystkie przedstawienia Teatru \u017bydowskiego w cywilnych ubraniach. Od czasu do czasu czyta\u0142em \u017cydowskie gazety. Wydawano wtedy kilka gazet, w tym niekt\u00f3re w j\u0119zyku polskim.<\/p>\n<p>Pami\u0119tam, \u017ce raz we Wroc\u0142awiu, by\u0142o to w maju, w 1948 roku spotka\u0142em oficera, \u017byda, kt\u00f3ry zacz\u0105\u0142 mi gratulowa\u0107. Spyta\u0142em go: \u201eCzego mi gratulujesz?\u201d \u201eMamy Palestyn\u0119. Ustanowiono Izrael.\u201d By\u0142em oszo\u0142omiony. Nie my\u015bla\u0142em o wyje\u017adzie. C\u00f3\u017c, by\u0142 to w pewnym stopniu oportunizm, troch\u0119 pr\u00f3\u017cno\u015b\u0107. Zajmowa\u0142em wa\u017cne stanowisko, mia\u0142em stopie\u0144 podpu\u0142kownika, i by\u0142em niezachwianie lojalny. Wierzy\u0142em, \u017ce kiedy\u015b nadejdzie dzie\u0144, w kt\u00f3rym pojad\u0119.<\/p>\n<p><strong>Moja \u017cona Teresa<\/strong><\/p>\n<p>Pozna\u0142em studentk\u0119 medycyny. To by\u0142o we Wroc\u0142awiu w 1949 roku. Odprowadza\u0142em j\u0105 do domu, kiedy zacz\u0119\u0142a przes\u0142uchanie: \u201eCzy masz tu rodzin\u0119? Czy jest Pan \u017conaty?\u201d Powiedzia\u0142em: \u201eNie, nie jestem \u017conaty, ale nied\u0142ugo si\u0119 o\u017ceni\u0119.\u201d \u201eZ kim, je\u015bli mog\u0119 zapyta\u0107?\u201d \u201eZ tob\u0105.\u201d Teresa pochodzi z Przemy\u015bla. Jej panie\u0144skie nazwisko to Lichota. Wywodzi si\u0119 z do\u015b\u0107 zamo\u017cnej \u017cydowskiej rodziny. Lata wojny sp\u0119dzi\u0142a na W\u0119grzech. Jej ojciec by\u0142 lekarzem i zosta\u0142 powo\u0142any do wojska. Ca\u0142y jego pu\u0142k przekroczy\u0142 granic\u0119 i zosta\u0142 internowany. W\u0119grzy byli niewiarygodnie przyja\u017anie nastawieni do Polak\u00f3w. Rodzina mojej \u017cony pozostawa\u0142a tam przez ca\u0142y czas jako polska rodzina. Teresa wr\u00f3ci\u0142a do Polski w 1945 roku. Tak wi\u0119c pobrali\u015bmy si\u0119 i ostatecznie osiedlili\u015bmy si\u0119 w Warszawie. W 1951 roku w \u0141odzi urodzi\u0142 si\u0119 Andrzej, nasze jedyne dziecko. Obecnie jest profesorem neurologii w Warszawie.<\/p>\n<p>Wkr\u00f3tce zosta\u0142em przeniesiony do Warszawy, jako szef wydawnictwa ministerstwa obrony. By\u0142o to zwi\u0105zane z tendencj\u0105 do polonizacji wojsk &#8211; w tamtym czasie, jak s\u0105dzili, by\u0142o zbyt wielu \u017cydowskich \u017co\u0142nierzy w armii. By\u0142 stycze\u0144 1952 roku i Adam Bromberg, szef tego wydawnictwa, otrzyma\u0142 awans na wiceministra, a kto\u015b musia\u0142 przej\u0105\u0107 jego prac\u0119. Pod pewnymi wzgl\u0119dami by\u0142a to dla mnie degradacja.<\/p>\n<p>Zosta\u0142em dyrektorem zarz\u0105du wydawnictw. Pracowa\u0142em tam przez dziesi\u0119\u0107, mo\u017ce jedena\u015bcie lat, a\u017c do 1960 roku. Nast\u0119pnie zosta\u0142em nagle wys\u0142any na tak zwany kurs akademicki w Akademii Sztabu Generalnego. W ci\u0105gu jednego roku przeszed\u0142em zasadniczo ca\u0142y program. Uko\u0144czy\u0142em kurs, ale nie by\u0142o dla mnie pracy. Odebra\u0142em pensj\u0119 w dziale personalnym i wr\u00f3ci\u0142em do domu. P\u00f3\u017aniej zosta\u0142em zast\u0119pc\u0105 dyrektora Wojskowego Instytutu Medycyny Lotniczej. Sp\u0119dzi\u0142em tam cztery lata. Nadszed\u0142 rok 1967 [rok czystek antysemickich]. Wszyscy \u017bydzi, \u0142\u0105cznie ze mn\u0105, zostali zwolnieni z wojska z wielkim hukiem. Nie \u017ceby by\u0142o nas wielu, mo\u017ce 200. Zosta\u0142em wydalony z partii i wys\u0142any do domu. Najpierw piel\u0119gnowa\u0142em poczucie osobistej krzywdy, potem czu\u0142em, \u017ce krzywda zosta\u0142a wyrz\u0105dzona ca\u0142emu ocala\u0142emu narodowi, ale w ko\u0144cu zrozumia\u0142em, \u017ce dokona\u0142em b\u0142\u0119dnego os\u0105du. A potem znalaz\u0142em si\u0119, jak to m\u00f3wi\u0105, na ulicy i w pr\u00f3\u017cni. Tylko w tej pustce znalaz\u0142em dla siebie powo\u0142anie. Jako t\u0142umacz i nauczyciel j\u0119zyk\u00f3w \u017cydowskich!<\/p>\n<p><strong>Praca t\u0142umacza i nauczyciela j\u0119zyk\u00f3w \u017cydowskich<\/strong><\/p>\n<p><strong>\u00a0<\/strong>Jak to si\u0119 naprawd\u0119 zacz\u0119\u0142o? Co sk\u0142oni\u0142o mnie do podj\u0119cia decyzji o t\u0142umaczeniu? Zacz\u0119\u0142o si\u0119 od w\u015bciek\u0142o\u015bci, kt\u00f3ra mnie ogarn\u0119\u0142a podczas czytania \u201eLiteratury na \u015bwiecie\u201d. Ten doskona\u0142y periodyk publikowa\u0142 literatur\u0119 najdrobniejszych nawet narod\u00f3w, ale nie dostrzega\u0142 wielkiej literatury \u017cydowskiej, kt\u00f3ra by\u0142a dos\u0142ownie pod r\u0119k\u0105. Tak wi\u0119c, nap\u0119dzany w rzeczywisto\u015bci gniewem, zw\u0142aszcza \u017ce dzia\u0142o si\u0119 to po wydaleniu ostatnich \u017byd\u00f3w [odniesienie do 1968 r. i ostatniej fali emigracji polskich \u017byd\u00f3w], po tym jak znalaz\u0142em si\u0119 na ulicy [Micha\u0142 Friedman zosta\u0142 zmuszony do odej\u015bcia na wcze\u015bniejsz\u0105 emerytur\u0119], zaproponowa\u0142em redaktorowi naczelnemu \u201eLiteratury na \u015awiecie\u201d, \u017ce przygotuj\u0119 materia\u0142 po\u015bwi\u0119cony literaturze \u017cydowskiej. Przedstawi\u0142em mu fragmenty najs\u0142ynniejszych ksi\u0105\u017cek wybitnych pisarzy \u017cydowskich: Szolema Alejchema, Pereca, Mendele Mojchera Sforima, Icyka Mangera i Altera Kacyzne. I on si\u0119 na to zgodzi\u0142.<\/p>\n<p>Wcze\u015bniej t\u0142umaczy\u0142em \u017cydowskie opowiadania dla Folkssztyme i niekt\u00f3re sztuki dla teatru \u017cydowskiego. T\u0142umaczy\u0142em te\u017c symultanicznie dialogi z jidysz na j\u0119zyk polski, widzowie s\u0142yszeli je w s\u0142uchawkach. Cieszy\u0142em si\u0119, \u017ce dzi\u0119ki \u201eLiteraturze na \u015awiecie\u201d dotr\u0119 do inteligentnego czytelnika, kt\u00f3ry nie mia\u0142 poj\u0119cia, jak\u0105 literatur\u0119 \u017bydzi stworzyli w tak kr\u00f3tkim czasie. Bo w rzeczywisto\u015bci literatura w jidysz w\u0142a\u015bnie si\u0119 pojawi\u0142a i zacz\u0119\u0142a osi\u0105ga\u0107 szczyt swojego potencja\u0142u, kiedy zosta\u0142a zabita. To wydanie \u201eLiteratury na \u015awiecie\u201d by\u0142o wielkim sukcesem i od razu otrzyma\u0142em zlecenie od PIW [Pa\u0144stwowy Instytut Wydawniczy]. T\u0142umaczenie \u201eKsi\u0119gi Raju\u201d Mangera: bardzo dowcipna historia, kt\u00f3ra sta\u0142a si\u0119 bestsellerem.<\/p>\n<p>P\u00f3\u017aniej skontaktowa\u0142 si\u0119 ze mn\u0105 Wojdowski, kt\u00f3ry zna\u0142 moje przek\u0142ady opublikowane w \u201eLiteraturze na \u015awiecie\u201d i poprosi\u0142 o wi\u0119cej t\u0142umacze\u0144. Przet\u0142umaczy\u0142em dla niego kilka opowiada\u0144 Suckewera z jego tomu \u201eZielone akwarium\u201d. Zosta\u0142y opublikowane w Masadzie, kwartalniku redagowanym przez Wojdowskiego.<\/p>\n<p>Na pocz\u0105tku lat 80. XX wieku odwiedzili mnie przedstawiciele Wydawnictwa Dolno\u015bl\u0105skiego, kt\u00f3rzy chcieli wiedzie\u0107, czy mog\u0119 przygotowa\u0107 dla nich plan publikacji serii \u017cydowskich klasyk\u00f3w. Bardzo mi to pasowa\u0142o. Zrobi\u0142em taki plan sk\u0142adaj\u0105cy si\u0119 z ponad dwudziestu tytu\u0142\u00f3w, a moje t\u0142umaczenia zacz\u0119\u0142y si\u0119 pojawia\u0107 w du\u017cych wydaniach. Nie ma ani jednego klasycznego \u017cydowskiego pisarza, kt\u00f3ry nie zosta\u0142by przeze mnie przet\u0142umaczony. Seria by\u0142a wydawana od 1983 roku. Do tej pory wydano pi\u0119tna\u015bcie tom\u00f3w, w tym trzyna\u015bcie moich przek\u0142ad\u00f3w. Nigdzie indziej na \u015bwiecie nie opublikowano ca\u0142ej serii literatury \u017cydowskiej tak, jak to zrobi\u0142o Wydawnictwo Dolno\u015bl\u0105skie w Polsce!<\/p>\n<p>Odwiedzi\u0142em Suckewera w Tel Awiwie w po\u0142owie lat 90. XX wieku. M\u00f3wi\u0142 doskonale po polsku. Jego dom jest prawdziw\u0105 galeri\u0105 sztuki. Przyja\u017ani\u0142 si\u0119 z Chagallem, a ten podarowa\u0142 mu wiele pi\u0119knych przedmiot\u00f3w. Wi\u0119c rozmawiali\u015bmy o moich t\u0142umaczeniach jego opowiada\u0144. Zachowa\u0142em list, kt\u00f3ry Suckewer napisa\u0142 do mnie, o tym, jak bardzo by\u0142 zachwycony transpozycj\u0105 znacze\u0144 ukrytych za s\u0142owami jidysz na j\u0119zyk polski. Te kr\u00f3tkie opowiadania wyprzeda\u0142y si\u0119 bardzo szybko i otrzyma\u0142y bardzo dobre recenzje.<\/p>\n<p>Mimo, \u017ce pisa\u0142 ca\u0142kiem niez\u0142e opowiadania, Suckewer jest przede wszystkim poet\u0105. Moim zdaniem jednym z najwybitniejszych poet\u00f3w na \u015bwiecie. Cz\u0142owiek, kt\u00f3ry uczyni\u0142 jidysz czym\u015b w rodzaju narz\u0119dzia do werbalizowania najdelikatniejszych i najbardziej subtelnych odcieni znacze\u0144, kt\u00f3re mog\u0105 pochodzi\u0107 z serca i umys\u0142u. Jest wynalazc\u0105 najbardziej b\u0142yskotliwych neologizm\u00f3w. Bardzo trudno jest go przet\u0142umaczy\u0107, znale\u017a\u0107 odpowiednie terminy w j\u0119zyku polskim. Uwa\u017cam, \u017ce jest najwybitniejszym \u017cydowskim poet\u0105 na \u015bwiecie, kt\u00f3ry mia\u0142 pecha. By\u0142 wielokrotnie nominowany do Nagrody Nobla. Ostatnio wygra\u0142 Izaak Baszewis Singer &#8211; kt\u00f3rego Suckewer nie m\u00f3g\u0142 znie\u015b\u0107 &#8211; kt\u00f3ry wyrwa\u0142 mu Nobla.<\/p>\n<p>Moim zdaniem, Singer jest bardzo dobrym pisarzem i godnym laureatem nagrody [Nobla]. Wielu krytyk\u00f3w uwa\u017ca, \u017ce \u200b\u200bnie dor\u00f3wnywa\u0142 swemu bratu Jehoszui Singerowi. Jest jeden pow\u00f3d, dla kt\u00f3rego twierdz\u0119, \u017ce byli na r\u00f3wni, a w pewnym momencie przewy\u017cszy\u0142 swojego brata. Podczas gdy Jehoszua jest wyj\u0105tkowo zamkni\u0119ty w \u015bwiecie \u017cydowskim, Baszewis Singer wprowadzi\u0142 tematy, elementy, kt\u00f3re mo\u017cna z \u0142atwo\u015bci\u0105 przenie\u015b\u0107 do literatury \u015bwiatowej. Bellow [Saul Bellow, urodzony w 1915, w Kanadzie ameryka\u0144ski powie\u015bciopisarz] przet\u0142umaczy\u0142 go na angielski i te t\u0142umaczenia by\u0142y niesamowite. Moje w\u0142asne przek\u0142ady opowiada\u0144 Singera zosta\u0142y opublikowane w r\u00f3\u017cnych periodykach. Kiedy Singer otrzyma\u0142 Nobla w 1978 roku, przet\u0142umaczy\u0142em jego opowiadanie \u201eMendel Grabarz\u201d dla \u201ePrzekroju\u201d [ilustrowany tygodnik]. Muza [polski wydawca Singera] zawsze spieszy\u0142a si\u0119 z publikacj\u0105 i opublikowa\u0142a go w t\u0142umaczeniach z angielskiego, kt\u00f3re cz\u0119sto by\u0142y kiepskie.<\/p>\n<p>Singer wprowadzi\u0142 czytelnika do egzotycznej literatury \u017cydowskiej, pokaza\u0142 mu fragmenty \u015bwiata chasydzkiego, przesycone mistycyzmem i jakim\u015b nowym erotyzmem, kt\u00f3rego wcze\u015bniej nie widziano w literaturze. Jest on wybitnym pisarzem, kt\u00f3ry znalaz\u0142 sw\u00f3j moment. Perec, najwi\u0119kszy \u017cydowski pisarz, w og\u00f3le nie zaistnia\u0142 w \u015bwiatowej literaturze, a Szolem Asz ju\u017c tak. To w du\u017cej mierze kwestia szcz\u0119\u015bcia, szansy.<\/p>\n<p>Asz mia\u0142 szcz\u0119\u015bcie o\u017ceni\u0107 si\u0119 z bardzo \u0142adn\u0105, bardzo post\u0119pow\u0105 i bardzo energiczn\u0105 kobiet\u0105, kt\u00f3ra wprowadzi\u0142a go w \u015bwiat inteligencji, \u015bwiat polskich pisarzy. Jej ojciec by\u0142 wybitnym znawc\u0105 j\u0119zyka polskiego i nauczycielem j\u0119zyka hebrajskiego. \u017byj\u0105cy w tym samym czasie, Icie Meir Weisenberg, pisarz obdarzony ogromnym talentem, zadebiutowa\u0142 opowiadaniem o tym samym tytule, co historia Asza \u2013 \u201eMiasteczko\u201d. Dowi\u00f3d\u0142 swego wielkiego talentu, ale po\u015blubi\u0142 j\u0119dz\u0119, piekieln\u0105 kobiet\u0119, kt\u00f3ra nie pozwoli\u0142a mu pracowa\u0107, n\u0119ka\u0142a go, i w rezultacie nigdy nie opu\u015bci\u0142 granic \u017cydowskiego \u015bwiata. Asz by\u0142 jedynym pisarzem, kt\u00f3ry zarabia\u0142 na \u017cycie pisz\u0105c. Przet\u0142umaczy\u0142em trzy jego dzie\u0142a: \u201eM\u0105\u017c z Nazaretu\u201d, \u201eCzarodziejka z Kastylii\u201d, czyli osiem opowiada\u0144, pi\u0119kn\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0119 i \u201eKidusz Haszem\u201d.<\/p>\n<p>Asz by\u0142 urzeczony tematem tych \u015blad\u00f3w chrze\u015bcija\u0144stwa, kt\u00f3re rozwin\u0119\u0142y si\u0119 z \u017cydowskich korzeni. Nie chcieli drukowa\u0107 go w Forwerts; zatrzymali druk \u201eM\u0119\u017ca z Nazaretu\u201d, nieprawda\u017c? Pewnego rodzaju cenzura. Redaktorem, nie pami\u0119tam jego imienia, m\u00f3g\u0142 by\u0107 Rozenberg, zorganizowano jego bojkot, jako zdrajcy i odst\u0119pcy. W Palestynie, gdzie mieszka\u0142 Asz, by\u0142a demonstracja przeciwko niemu. To musia\u0142 by\u0107 1940 rok. Powsta\u0142 Komitet Obrony Asza pod przewodnictwem Mordechaja Canima, imigranta z Polski i znakomitego dziennikarza, i wydali go po hebrajsku. Wdowa po nim mia\u0142a ca\u0142y jego dorobek. Mieszka\u0142a w Londynie. Poprosi\u0142em j\u0105, \u017ceby mi to udost\u0119pni\u0142a. Nie chcia\u0142a, poniewa\u017c \u017cywi\u0142a wielk\u0105 uraz\u0119 do \u017byd\u00f3w. Na pogrzeb Asza w Londynie przyby\u0142o nie wi\u0119cej ni\u017c siedem os\u00f3b. \u017bydzi go zbojkotowali. A by\u0142 genialnym pisarzem.<\/p>\n<p>Perec tak\u017ce, jak uwa\u017cam, by\u0142 wielkim pisarzem, kt\u00f3ry nie mia\u0142 szcz\u0119\u015bcia. To jest inny rodzaj literatury, pochodzi z innego \u015bwiata. Perec nie by\u0142 ortodoksyjnym \u017bydem zamkni\u0119tym w Talmudzie, poniewa\u017c mia\u0142 \u015bwieckie wykszta\u0142cenie. Korespondowa\u0142 z narzeczon\u0105 po polsku. Napisa\u0142 swoje pierwsze wiersze po polsku. Jest tam pi\u0119kne opowiadanie w j\u0119zyku jidysz pod tytu\u0142em \u201eDusza\u201d, kt\u00f3re sam przet\u0142umaczy\u0142 na j\u0119zyk polski. P\u00f3\u017aniej ja r\u00f3wnie\u017c je przet\u0142umaczy\u0142em i opublikowa\u0142em w kolekcji \u201eOpowiadania chasydzkie i ludowe\u201d. W tej sprawie dosz\u0142o nawet do sporu z Chone Szmerukiem [znawc\u0105 jidysz i historykiem], kt\u00f3ry chcia\u0142 razem ze mn\u0105 pracowa\u0107 nad seri\u0105. Szmeruk zaproponowa\u0142, aby\u015bmy opublikowali oryginalne t\u0142umaczenie. By\u0142o tak s\u0142abe, \u017ce nie mog\u0142em si\u0119 zgodzi\u0107. Przet\u0142umaczy\u0142em kilka opowiada\u0144 Pereca.<\/p>\n<p>Kiedy\u015b przet\u0142umaczy\u0142em \u201e\u017byd\u00f3w dnia powszedniego\u201d Perlego. By\u0142a to cz\u0119\u015b\u0107 trylogii, nad kt\u00f3r\u0105 pracowa\u0142 w getcie warszawskim. Drugi i trzeci tom zawsze trzyma\u0142 w walizce, z kt\u00f3r\u0105 wsz\u0119dzie chodzi\u0142. Kt\u00f3rego\u015b dnia na ulicy dosz\u0142o do \u0142apanki, zosta\u0142 z\u0142apany, a walizka gdzie\u015b zosta\u0142a. Rachela Auerbach [68], kt\u00f3ra go szuka\u0142a, pobieg\u0142a po walizk\u0119, ale ju\u017c jej nie by\u0142o. Perle zosta\u0142 zabity w getcie.<\/p>\n<p>Dzisiaj planuj\u0119 sw\u00f3j tydzie\u0144 pracy z g\u00f3ry, ale pracuj\u0119 ka\u017cdego dnia, co pozwala mi pozosta\u0107 w formie. Kiedy\u015b by\u0142em niesamowicie produktywny. Kiedy\u015b t\u0142umaczy\u0142em, mo\u017cna by powiedzie\u0107, z g\u0142owy, ale teraz musz\u0119 intensywnie my\u015ble\u0107. Na publikacj\u0119 Wydawnictwa Dolno\u015bl\u0105skiego czekaj\u0105 moje przek\u0142ady Baszewisa &#8211; dziesi\u0119\u0107 opowiada\u0144 przet\u0142umaczonych z orygina\u0142u \u2013 i moje najwi\u0119ksze osi\u0105gni\u0119cie \u201eAgady talmudyczne\u201d. Opublikowali ju\u017c moje \u201eMidrasze\u201d, a teraz kolej na \u201eAgady\u201d, kt\u00f3re maj\u0105 oko\u0142o 600 lub 700 stron.<\/p>\n<p>W\u0142a\u015bnie sko\u0144czy\u0142em t\u0142umaczenie Kacyzne. Tytu\u0142 brzmi \u201eSilni i s\u0142abi\u201d. Chodzi o okres obejmuj\u0105cy pocz\u0105tek I wojny \u015bwiatowej, narodziny Polski i rewolucj\u0119 sowieck\u0105. Czas rosn\u0105cego rozwarstwienia w spo\u0142eczno\u015bci \u017cydowskiej, kryzys jednych ideologii i narodziny nowych, a tak\u017ce zawiera bardzo du\u017co fakt\u00f3w historycznych. Jest to bardzo interesuj\u0105ca powie\u015b\u0107, ale czasami pisanie jest tak strasznie trzeciorz\u0119dne, \u017ce doprowadza mnie do sza\u0142u. Jest r\u00f3wnie\u017c wiele powt\u00f3rze\u0144, takie proste b\u0142\u0119dy edycji. Aby omin\u0105\u0107 niekt\u00f3re rzeczy, wycina\u0142em czasem fragmenty tekstu. Niestety, straci\u0142em dwa du\u017ce rozdzia\u0142y poniewa\u017c moja sekretarka z gminy \u017cydowskiej, Polka, kt\u00f3ra przepisywa\u0142a dla mnie t\u0142umaczenia od 20 lat i mog\u0142a odczyta\u0107 moje pismo lepiej ni\u017c ja, umar\u0142a nagle w pracy. Ukry\u0142a te teksty gdzie\u015b w taki spos\u00f3b, \u017ce nie mo\u017cna ich by\u0142o znale\u017a\u0107. Ale jako\u015b uda\u0142o mi si\u0119 uko\u0144czy\u0107 to t\u0142umaczenie po prawie dw\u00f3ch latach pracy.<\/p>\n<p>Przet\u0142umaczy\u0142em z hebrajskiego osiem opowiada\u0144 Agnona. R\u00f3wnie\u017c zosta\u0142y opublikowane przez Wydawnictwo Dolno\u015bl\u0105skie. Trudniej mi t\u0142umaczy\u0107 z hebrajskiego ni\u017c z jidysz. Bo on pochodzi\u0142 z Buczacza i jego hebrajszczyzna jest hebrajszczyzn\u0105 diasporow\u0105, to jest moj\u0105 i jego stosunkowo \u0142atwiej t\u0142umaczy\u0142em ni\u017c innych. Natomiast na przyk\u0142ad proza \u200b\u200bAmosa Oza zawiera wiele s\u0142\u00f3w lub wyra\u017ce\u0144, kt\u00f3re s\u0105 mi obce. Moje do\u015bwiadczenia z t\u0142umaczeniami doprowadzi\u0142y mnie do wniosku, \u017ce j\u0119zyk polski jest idiomatycznie bli\u017cszy jidysz ni\u017c hebrajskiemu, pomimo faktu, \u017ce jidysz zawiera ogromn\u0105 liczb\u0119 s\u0142\u00f3w hebrajskich, oko\u0142o 20 procent. Moim zdaniem literatura jidysz pozostawi\u0142a bogatsz\u0105 spu\u015bcizn\u0119 dzie\u0142 pierwszorz\u0119dnych ni\u017c literatura w j\u0119zyku hebrajskim. Jest to literatura bardziej \u015bwiatowa, uniwersalna i mniej hermetyczna. W rzeczywisto\u015bci jestem niespe\u0142nionym pisarzem. Celowo niespe\u0142nionym. Zdecydowa\u0142em, \u017ce cokolwiek bym napisa\u0142, nie by\u0142oby tak dobre, jak dzie\u0142a, kt\u00f3re t\u0142umaczy\u0142em.<\/p>\n<p>Przez kilka lat uczy\u0142em hebrajskiego na Uniwersytecie, r\u00f3wnolegle z nauk\u0105 j\u0119zyka jidysz. Przez wiele lat uczy\u0142em w TSK\u017b [Towarzystwo Spo\u0142eczno-Kulturalne \u017byd\u00f3w w Polsce] &#8211; oko\u0142o 700 ucz\u0105cych si\u0119 obu j\u0119zyk\u00f3w przesz\u0142o moje zaj\u0119cia. Wci\u0105\u017c ucz\u0119 jidysz w Teatrze \u017bydowskim dwa razy w tygodniu.<\/p>\n<p>Wi\u0119kszo\u015b\u0107 moich uczni\u00f3w to Polacy, a nie \u017bydzi. Ale musz\u0119 by\u0107 nieczu\u0142y, poniewa\u017c kiedy ich ucz\u0119, nie obchodzi mnie to w najmniejszym stopniu. Ci m\u0142odzi \u017bydzi dzisiaj pochodz\u0105 z innego \u015bwiata. A ci Polacy te\u017c nie s\u0105 w pe\u0142ni z tego \u015bwiata. Gdzie\u015b si\u0119 spotykaj\u0105. Jest grupa, kt\u00f3ra uczy\u0142a si\u0119 ze mn\u0105 jidysz od lat, wszyscy Polacy. Studiowali\u015bmy literatur\u0119 jidysz i omawiali\u015bmy j\u0105 w jidysz. Teraz postanowili spotyka\u0107 si\u0119 w prywatnym mieszkaniu, aby porozmawia\u0107 w j\u0119zyku jidysz. I oni to robi\u0105. To rodzaj klubu polskich jidyszist\u00f3w.<\/p>\n<p>Jaki by\u0142 m\u00f3j pierwszy j\u0119zyk: jidysz czy hebrajski? To dylemat, kt\u00f3ry \u017bydzi mieli od narodzin swojej \u015bwiadomo\u015bci narodowej. \u017bydzi zawsze u\u017cywali kilku j\u0119zyk\u00f3w. By\u0142 to albo hebrajski i aramejski, albo hebrajski i grecki dla elity. Za czas\u00f3w babilo\u0144skich cz\u0119\u015bciej u\u017cywano aramejskiego ni\u017c hebrajskiego. P\u00f3\u017aniej, w czasach perskich, elita pisa\u0142a po persku i po aramejsku. Nast\u0119pnie przyszed\u0142 j\u0119zyk arabski; w ko\u0144cu Majmonides pisa\u0142 po arabsku. P\u00f3\u017aniej przet\u0142umaczy\u0142 arabski na hebrajski. Potem by\u0142 j\u0119zyk hiszpa\u0144ski i \u017cydowski j\u0119zyk ladino, potem niemiecki i st\u0105d dawny j\u0119zyk jidysz &#8211; staro\u017cydowski. M\u00f3wi\u0105c we wszystkich tych j\u0119zykach, \u017bydzi zawsze u\u017cywali hebrajskiego w pi\u015bmie. Kiedy rozpocz\u0119\u0142y si\u0119 krucjaty, \u017bydzi zostali zamkni\u0119ci w gettach, a ich niemiecki zacz\u0105\u0142 si\u0119 pogarsza\u0107, zmieniaj\u0105c si\u0119 w \u017cargon, poniewa\u017c zosta\u0142 odci\u0119ty od niemieckiego korzenia. Wsp\u00f3\u0142czesny jidysz rozwin\u0105\u0142 si\u0119 ze staro\u017cydowskiego na pocz\u0105tku XX wieku. W Talmudzie napisano, \u017ce grecki jest najlepszym j\u0119zykiem do \u015bpiewania, \u0142acina by dowodzi\u0107 armi\u0105, hebrajski aby opowiada\u0107 histori\u0119, a aramejski, \u017ceby m\u00f3wi\u0107. Dodam, \u017ce to, co najlepsze z tych wszystkich j\u0119zyk\u00f3w mo\u017cna znale\u017a\u0107 w jidysz.<\/p>\n<p>Mia\u0142em okres w \u017cyciu, kiedy hebrajski zyskiwa\u0142 przewag\u0119 nad jidysz. To by\u0142a ideologia, syjonizm. Jednak nigdy ca\u0142kowicie nie opanowa\u0142em hebrajskiego. W naturalny spos\u00f3b wch\u0142on\u0105\u0142em jidysz. Jidysz jest dla mnie bardziej emocjonalny. Przeklinasz w nim, b\u0142ogos\u0142awisz w nim, wyra\u017casz w nim swoje pierwsze uczucia. Do dzi\u015b licz\u0119 w jidysz, nie po polsku. Mam bliskie relacje z Polakami. By\u0142 czas, kiedy na pami\u0119\u0107 zna\u0142em \u201eBieniowskiego\u201d, Kochanowskiego, Asnyka. A dzisiaj? Od czasu do czasu rozmawiam w jidysz z tymi, kt\u00f3rzy przyje\u017cd\u017caj\u0105 odwiedzi\u0107 ten kraj. Tu, w Warszawie, nie ma nikogo, z kim m\u00f3g\u0142bym rozmawia\u0107 w jidysz. Tylko z Kacem [Daniel Kac, jeden z ostatnich \u017cyj\u0105cych jidyszyst\u00f3w, pisarz], kt\u00f3ry cz\u0119sto mnie wzywa, by zada\u0107 pytanie: \u201eCo to jest po polsku?\u201d i nie rozmawiamy po polsku, ale po \u017cydowsku.<\/p>\n<p>Jest wielu, kt\u00f3rych nauczy\u0142em jidysz. Niekt\u00f3rzy t\u0142umacz\u0105, inni ucz\u0105 jidysz na uniwersytetach. By\u0142 jeden ch\u0142opak, kt\u00f3ry uczy\u0142 si\u0119 ze mn\u0105 przez kilka lat. Przyjecha\u0142 nocnym poci\u0105giem z Poznania i uczy\u0142em go za darmo, poniewa\u017c zda\u0142em sobie spraw\u0119, \u017ce by\u0142 bardzo utalentowanym ch\u0142opcem. Przet\u0142umaczy\u0142 \u201eUlic\u0119\u201d Rabona. Zrobi\u0142 to do\u015b\u0107 dobrze, wi\u0119c b\u0119dzie kto\u015b, kto b\u0119dzie kontynuowa\u0142 t\u0119 prac\u0119. Dla mnie jest wa\u017cne, \u017ceby ta seria t\u0142umacze\u0144 by\u0142a kontynuowana. Przed 1968 chodzi\u0142em regularnie do teatru \u017cydowskiego, oczywi\u015bcie w cywilnym ubraniu. We Wroc\u0142awiu, gdzie uczy\u0142em w Szkole Piechoty, chodzi\u0142em te\u017c na wszystkie przedstawienia. Teatr w Warszawie znajdowa\u0142 si\u0119 w baraku przy ulicy Kr\u00f3lewskiej, w miejscu, gdzie dzi\u015b stoi hotel Victoria. By\u0142 to budynek Teatru Wojska Polskiego, p\u00f3\u017aniej przekazany Teatrowi \u017bydowskiemu. Po wojnie w Polsce istnia\u0142y dwa teatry \u017cydowskie. \u0141\u00f3dzki teatr Idy Kami\u0144skiej &#8211; teatr znajdowa\u0142 si\u0119 w budynku obecnego Teatru Nowego &#8211; i we Wroc\u0142awiu. Nast\u0119pnie w latach pi\u0119\u0107dziesi\u0105tych teatry zosta\u0142y po\u0142\u0105czone w jeden, pa\u0144stwowy teatr z siedzib\u0105 w Warszawie. To by\u0142 teatr objazdowy. Pami\u0119tam produkcj\u0119 \u201eMeira Ezofowicza\u201d, w kt\u00f3rej Ida Kami\u0144ska mia\u0142a pi\u0119kn\u0105, cich\u0105 rol\u0119, a Juliusz Berger zagra\u0142 m\u0142odego Ezofowicza.<\/p>\n<p>M\u00f3j osobisty zwi\u0105zek z teatrem \u017cydowskim w powojennej Polsce zacz\u0105\u0142 si\u0119 tak naprawd\u0119 w 1969 roku. By\u0142em ju\u017c emerytem. Sta\u0142o si\u0119 to po usuni\u0119ciu \u017byd\u00f3w z polskiej armii. I pewnego dnia zjawi\u0142 si\u0119, nie pami\u0119tam jego nazwiska, przedstawiciel Teatru \u017bydowskiego po Idzie Kami\u0144skiej. Ida Kami\u0144ska wyjecha\u0142a w 1968 roku i obj\u0105\u0142 wtedy teatr chyba Juliusz Berger. Pierwszy dyrektor, przed Szurmiejem. I zjawi\u0142 si\u0119 u mnie chyba jego dyrektor administracyjny, kt\u00f3ry pochodzi\u0142 z tego samego miasta co ja, z Kowla pochodzi\u0142. Tak, \u017ce on mnie zna\u0142. Ja go mniej zna\u0142em. On wiedzia\u0142, \u017ce ja znam \u017cydowski, znam hebrajski. Czy bym si\u0119 nie podj\u0105\u0142 nauczania j\u0119zyka \u017cydowskiego, nowej generacji aktor\u00f3w. Po odej\u015bciu Idy Kami\u0144skiej pozosta\u0142o tylko siedmiu aktor\u00f3w. C\u00f3\u017c, nie mo\u017cna wystawia\u0107 z siedmioma aktorami. Zgodzi\u0142em si\u0119, poniewa\u017c nagle odkry\u0142em w tym cel. Zadanie, kt\u00f3re mog\u0142em wykona\u0107. Zacz\u0119\u0142a si\u0119 rekrutacja w\u015br\u00f3d m\u0142odych \u017byd\u00f3w, kt\u00f3rzy nie wyjechali w 1968 albo 1969 i zacz\u0105\u0142em ich uczy\u0107. Potem nast\u0119pnie, po dw\u00f3ch latach, kiedy oni weszli w tak zwany wiek \u015bredni, to nast\u0119pne grupy, kt\u00f3re ju\u017c sk\u0142ada\u0142y si\u0119 z mieszanych ma\u0142\u017ce\u0144stw, potem ju\u017c zupe\u0142nie prawie bez \u017byd\u00f3w. I przez ca\u0142y ten czas s\u0142u\u017cy\u0142em w teatrze jako konsultant i t\u0142umaczy\u0142em kwestie na s\u0142uchawki [t\u0142umaczenie symultaniczne na j\u0119zyk polski].<\/p>\n<p>Wyst\u0105pi\u0142em r\u00f3wnie\u017c w dw\u00f3ch sztukach. Szurmiej wpad\u0142 na ten pomys\u0142, aby zaoszcz\u0119dzi\u0107 pieni\u0105dze. W Izraelu musia\u0142em wyst\u0105pi\u0107 w sztuce, kt\u00f3r\u0105 przet\u0142umaczy\u0142em z rosyjskiego na jidysz. To by\u0142 \u201eZmierzch\u201d Babela. Pami\u0119tam, \u017ce po wyst\u0119pie w Izraelu niekt\u00f3rzy \u017bydzi pojawili si\u0119 za kulisami, by wyrazi\u0107 swoje oburzenie, \u017ce wystawili\u015bmy t\u0119 sztuk\u0119. Akcja rozgrywa si\u0119 na \u201eMo\u0142dawance\u201d, w \u017cydowskim podziemiu, gdzie Antek jest z\u0142odziejem, a Ma\u0144ka jest dziwk\u0105 &#8211; jak \u017cydowski teatr mo\u017ce pokazywa\u0107 takie rzeczy? Przet\u0142umaczy\u0142em &#8222;Dybuk&#8221; na polski i gra\u0142em szamesa. To by\u0142o w latach 80. XX wieku ju\u017c po naszych go\u015bcinnych wyst\u0119pach w Izraelu.<\/p>\n<p>Pierwszy raz spotka\u0142em Id\u0119 Kami\u0144sk\u0105, kiedy przyjecha\u0142a do Polski w rocznic\u0119 \u015bmierci swojej matki, Estery Racheli Kami\u0144skiej [jednej z najwi\u0119kszych aktorek teatru \u017cydowskiego w Europie przed II wojn\u0105 \u015bwiatow\u0105], kt\u00f3ra jest pochowana na cmentarzu \u017cydowskim w Warszawie. Na Zachodzie Ida nie zrobi\u0142a spektakularnej kariery. Czu\u0142a si\u0119 g\u0142\u0119boko rozgoryczona. Zatrzyma\u0142a si\u0119 w hotelu Bristol i chcia\u0142a si\u0119 spotka\u0107 z aktorami Teatru \u017bydowskiego. Wszyscy poszli\u015bmy na obiad. Pami\u0119tam nie ko\u0144cz\u0105c\u0105 si\u0119 kolejk\u0119 polskich aktor\u00f3w i aktorek, kt\u00f3rzy przyszli do teatru, by pok\u0142oni\u0107 si\u0119 przed Id\u0105 Kaminsk\u0105 i wyrazi\u0107 sw\u00f3j \u017cal z powodu jej emigracji. W Ameryce napisa\u0142a ksi\u0105\u017ck\u0119 ze wspomnieniami, mia\u0142a kilka wyst\u0119p\u00f3w w telewizji i to tyle. Pojecha\u0142a do Izraela, \u017ceby tam stworzy\u0107 teatr jidysz, ale atmosfera by\u0142a niesprzyjaj\u0105ca i zgorzknia\u0142a wr\u00f3ci\u0142a do Ameryki.<\/p>\n<p>R\u00f3\u017cnica w jako\u015bci pomi\u0119dzy teatrem za czas\u00f3w Idy Kami\u0144skiej a teatrem w kolejnym okresie jest ogromna. W jej czasach ka\u017cda produkcja by\u0142a wa\u017cnym wydarzeniem artystycznym. Wszystko to sko\u0144czy\u0142o si\u0119 wraz z jej odej\u015bciem. Nie m\u00f3wi si\u0119 o wsp\u00f3\u0142czesnym teatrze, poniewa\u017c nie ma o czym m\u00f3wi\u0107. Pustka jest ogromna. Powodem jest to, \u017ce nie ma dobrych re\u017cyser\u00f3w ani dobrych aktor\u00f3w. Jednak mo\u017ce nie wszystko jest utracone bezpowrotnie. Ro\u015bnie nowe i do\u015b\u0107 aktywne pokolenie, wi\u0119c kto wie?<\/p>\n<p>Stworzenie Pa\u0144stwa Izrael stanowi\u0142o spe\u0142nienie marzenia, kt\u00f3re pog\u0142\u0119bi\u0142o si\u0119 na przestrzeni lat. Pa\u0144stwo Izrael jest jednym z g\u0142\u00f3wnych gwarant\u00f3w ci\u0105g\u0142ego istnienia narodu \u017cydowskiego. W przesz\u0142o\u015bci religia zapewnia\u0142a wi\u0119\u017a \u0142\u0105cz\u0105c\u0105 wszystkich rozproszonych \u017byd\u00f3w. Uwa\u017cam, \u017ce wszystkie centra Diaspory powinny by\u0107 gwarantami istnienia pa\u0144stwa Izrael. Diaspora ma ogromne znaczenie dla Izraela. Nie jestem pewien, czy Izrael to rozumie.<\/p>\n<p>Pierwszy raz pojecha\u0142em do Izraela w 1980 roku. Nie mia\u0142em \u017cadnego kontaktu z rodzin\u0105 mojego kuzyna. Pewnego dnia poszed\u0142em do Yad Vashem w sprawie dzia\u0142alno\u015bci Archiwum Ringelbluma &#8211; chcieli, \u017ceby\u015bmy przekazali im archiwum, ale sprzeciwili\u015bmy si\u0119 temu pomys\u0142owi, poniewa\u017c bez archiwum ca\u0142y nasz Instytut [\u017bydowski Instytut Historyczny] nie ma \u017cadnego sensu. Bior\u0105c jednak pod uwag\u0119, \u017ce najcenniejsze dokumenty w Archiwum Ringelbluma by\u0142y pisane na maszynie lub r\u0119cznie i kalkowane, w niekt\u00f3rych przypadkach nawet pi\u0119\u0107 razy, a pierwsza kopia jest prawie r\u00f3wnie czytelna jak orygina\u0142, mog\u0142em om\u00f3wi\u0107 z nimi przekazanie kopii. Zawarli\u015bmy umow\u0119. Przy tej okazji spotka\u0142em m\u0119\u017cczyzn\u0119, kt\u00f3ry zaprosi\u0142 mnie na obiad. Siedzimy wi\u0119c w jego domu i okazuje si\u0119, \u017ce jest rodowitym Che\u0142mianinem, a ja udziela\u0142em korepetycji dziewczynom z Che\u0142ma, bo by\u0142o tam \u017cydowskie gimnazjum bez akredytacji, wi\u0119c jego uczniowie ko\u0144czyli \u00f3sm\u0105 klas\u0119 w mie\u015bcie, w Kowlu. Uczy\u0142em jedn\u0105 m\u0142od\u0105 dziewczyn\u0119, kt\u00f3ra nazywa\u0142a si\u0119 Duniec. Pochodzi\u0142a z najbogatszej rodziny w Che\u0142mie.<\/p>\n<p>M\u00f3j gospodarz zacz\u0105\u0142 si\u0119 chwali\u0107 swoimi bliskimi relacjami z Beginem, ci\u0105gle rzuca\u0142 nazwiska genera\u0142\u00f3w i tak dalej. Wi\u0119c m\u00f3wi\u0119 do niego: \u201eS\u0142uchaj, czy zna\u0142e\u015b Jundowa?\u201d \u201eAle\u017c oczywi\u015bcie, \u017ce tak. Ale sk\u0105d ty go znasz?\u201d \u201eOn jest moim najbli\u017cszym kuzynem.\u201d Odpowiedzia\u0142: \u201eDobrze, ale Jundow nie \u017cyje.\u201d \u201eWiem, ale jego \u017cona wci\u0105\u017c \u017cyje, a ja nie mam jej adresu. Nie ma jej w \u017cadnej ksi\u0105\u017cce telefonicznej, nie mog\u0142em jej znale\u017a\u0107.\u201d \u201eZaczekaj chwil\u0119.\u201d &#8211; powiedzia\u0142 \u2013 \u201ePracuje w Sztabie Generalnym.\u201d Zadzwoni\u0142 do sekretariatu i chwil\u0119 p\u00f3\u017aniej da\u0142 mi jej numer telefonu i adres. Kiedy zadzwoni\u0142em, wdowa po Januszu odebra\u0142a telefon. Oczywi\u015bcie natychmiast mnie tam zawi\u00f3z\u0142. Gdy dotarli\u015bmy do jej domu, wszyscy ju\u017c tam byli, ca\u0142a rodzina. By\u0142em bardzo wzruszony.<\/p>\n<p>Kiedy przyjechali\u015bmy z Teatrem \u017bydowskim w latach 80. XX wieku, by\u0142o to wielkie wydarzenie, poniewa\u017c granice nagle zosta\u0142y otwarte. Nie mogli\u015bmy uda\u0107 si\u0119 bezpo\u015brednio do Izraela, tak d\u0142ugo jak nie by\u0142o dobrych stosunk\u00f3w dyplomatycznych, wi\u0119c pojechali\u015bmy najpierw do Belgradu &#8211; gdzie nasi aktorzy wyst\u0105pili w ameryka\u0144skiej serii \u201eThe Winds of War\u201d &#8211; a stamt\u0105d wybrali\u015bmy si\u0119 do Izraela. Na lotnisku czeka\u0142 na nas t\u0142um dziennikarzy. Nie m\u00f3wili w jidysz. Re\u017cyser powiedzia\u0142 w pewnym momencie: \u201eMacie trudne zadanie, ale mamy tu Friedmana &#8211; on m\u00f3wi po hebrajsku.\u201d Wi\u0119c otoczyli mnie jak przys\u0142owiowe pszczo\u0142y. I rozpocz\u0105\u0142 si\u0119 wywiad. Nie u\u017cywa\u0142em tego j\u0119zyka przez sze\u015b\u0107dziesi\u0105t lat, ale podczas tej rozmowy czu\u0142em si\u0119 tak, jakbym w\u0142a\u015bnie sko\u0144czy\u0142 moje lekcje. Moi szkolni koledzy, kt\u00f3rzy wyjechali w latach trzydziestych, zobaczyli nasze przybycie w telewizji i zacz\u0119li dzwoni\u0107 do hotelu. To przyj\u0119cie na lotnisku kosztowa\u0142o mnie nieprzespan\u0105 noc, poniewa\u017c wszyscy dzwonili. Moja ostatnia wizyta w Izraelu mia\u0142a miejsce podczas \u015awiatowej Rady Jidysz, jakie\u015b osiem lat temu.<\/p>\n<p>W Polsce mamy niewielk\u0105 spo\u0142eczno\u015b\u0107 \u017cydowsk\u0105 podzielon\u0105 na szereg organizacji i stowarzysze\u0144. Mamy dwa \u017cydowskie czasopisma. Zasadniczo mamy wszystkie cechy wielkiej wsp\u00f3lnoty, z tym wyj\u0105tkiem, \u017ce brakuje ludzi. Gdy kto\u015b pyta: \u201eCzego potrzebuj\u0105 polscy \u017bydzi?\u201d odpowiadam: \u201e\u017byd\u00f3w.\u201d Zawsze s\u0105 dwa punkty widzenia: jeden pesymistyczny i drugi optymistyczny. Niekt\u00f3rzy dostrzegaj\u0105 w m\u0142odych ludziach nadziej\u0119. Poci\u0105gaj\u0105 ich sprawy \u017cydowskie, mimo \u017ce cz\u0119sto maj\u0105 katolickie pochodzenie. Mo\u017ce si\u0119 tu rozwin\u0105\u0107 nowy typ spo\u0142eczno\u015bci \u017cydowskiej, ale by\u0142by on bardzo r\u00f3\u017cny od historycznej spo\u0142eczno\u015bci \u017byd\u00f3w polskich.<\/p>\n<p>W 1991 roku do Warszawy przyjecha\u0142 Miles Lerman, pierwszy dyrektor Muzeum Holokaustu. Nie mieli zbyt wiele materia\u0142\u00f3w do muzeum, chocia\u017c gromadzili je na ca\u0142ym \u015bwiecie. Powiedzia\u0142 \u201ePomog\u0119 Ci z archiwami, ale po\u017cyczysz nam jedn\u0105 z dw\u00f3ch puszek po mleku Ringelbluma.\u201d Zrobili\u015bmy to, po\u017cyczaj\u0105c, jak to m\u00f3wi\u0105, na wieczno\u015b\u0107, maj\u0105c \u015bwiadomo\u015b\u0107, \u017ce nigdy tego nie zwr\u00f3c\u0105. Niemniej jednak nalegali\u015bmy, aby by\u0142a to po\u017cyczka. [Pojemnik na mleko zosta\u0142 wypo\u017cyczony na wystaw\u0119 do Muzeum Holokaustu w 1991 roku. Umowa depozytowa jest odnawiana co pi\u0119\u0107 lat.]<\/p>\n<p>To by\u0142o prawdopodobnie w 1991 roku podczas jednej z wizyt papie\u017ca Jana Paw\u0142a II w Warszawie. Papie\u017c wyrazi\u0142 ch\u0119\u0107 spotkania ze spo\u0142eczno\u015bci\u0105 \u017cydowsk\u0105. W tym czasie istnia\u0142 tak zwany Komitet Koordynacyjny zrzeszaj\u0105cy kilka \u017cydowskich organizacji. By\u0142em w\u00f3wczas przewodnicz\u0105cym \u017bydowskiego Instytutu Historycznego i przewodniczy\u0142em, w ramach systemu rotacyjnego, Komitetowi, kt\u00f3ry obejmowa\u0142 tak\u017ce JSCS i \u017cydowsk\u0105 wsp\u00f3lnot\u0119 religijn\u0105. By\u0142em pod ogromnym wra\u017ceniem jego dobroci serca i bezpo\u015brednio\u015bci. Czuli\u015bmy, \u017ce mamy do czynienia z osob\u0105 o wyj\u0105tkowym znaczeniu w historii papiestwa. Powita\u0142 nas tak, jakby\u015bmy si\u0119 znali. Zaprosi\u0142 mnie nawet, abym usiad\u0142 obok niego. My\u015bl\u0105 przewodni\u0105 mojego wyst\u0105pienia, opr\u00f3cz s\u0142\u00f3w uznania dla papie\u017ca, kt\u00f3ry zaj\u0105\u0142 pozytywne stanowisko wobec \u017byd\u00f3w, by\u0142a pro\u015bba o podj\u0119cie wysi\u0142k\u00f3w na rzecz dyplomatycznego uznania Izraela.<\/p>\n<p>Papie\u017c jest cz\u0142owiekiem sprawiedliwym, jak cadyk. I w oczach m\u0119drc\u00f3w z Talmudu i kabalist\u00f3w taki cz\u0142owiek w hierarchii \u015bwi\u0119to\u015bci i wa\u017cno\u015bci jest wy\u017cej ni\u017c anio\u0142owie. Anio\u0142owie \u015bpiewaj\u0105 pie\u015bni pochwalne i wykonuj\u0105 polecenia, podczas gdy cadyk, chasyd lub sprawiedliwy cz\u0142owiek czasami ma szans\u0119 zmieni\u0107 s\u0105d Bo\u017cy, poniewa\u017c jego pro\u015bby, kierowane bezpo\u015brednio, mog\u0105 zosta\u0107 spe\u0142nione. Anio\u0142 dostaje polecenie, \u017ceby zej\u015b\u0107 na ziemi\u0119, aby chroni\u0107 tego cz\u0142owieka, podczas gdy cadyk robi to z w\u0142asnej woli. Z tego powodu stoi wy\u017cej ni\u017c anio\u0142 w hierarchii wa\u017cno\u015bci.<\/p>\n<p>Od czasu wizyty papie\u017ca dialog chrze\u015bcija\u0144sko-\u017cydowski jest bardziej widoczny w Polsce, co jest niezwykle potrzebne. Kumulacja stereotyp\u00f3w by\u0142a w Polsce znacznie wi\u0119ksza ni\u017c gdziekolwiek indziej. Na przyk\u0142ad ostatnio pojawi\u0142 si\u0119 problem zaanga\u017cowania Polak\u00f3w w ratowanie \u017byd\u00f3w. I rzeczywi\u015bcie, istnieje stereotyp, \u017ce w czasie wojny Polacy byli szmalcownikami i antysemitami. Nawet sprawiedliwi spo\u015br\u00f3d Polak\u00f3w nie obnosili si\u0119 z tym, co zrobili.<\/p>\n<p>Czy Polska jest krajem antysemickim? Polska to kraj, w kt\u00f3rym s\u0105 tak\u017ce antysemici. Normalnie to jest, w Polsce ludyczny troch\u0119, troch\u0119 \u015bmieszny antysemityzm obrz\u0119dowy. Ale Polska jest r\u00f3wnie\u017c krajem, w kt\u00f3rym istnieje ogromna liczba o\u015brodk\u00f3w, kt\u00f3re sprzeciwiaj\u0105 si\u0119 antysemityzmowi. Musz\u0119 powiedzie\u0107, \u017ce z wyj\u0105tkiem polityki prowadzonej w wojsku nie do\u015bwiadczy\u0142em antysemityzmu. Mia\u0142em to szcz\u0119\u015bcie, \u017ce zawsze znajduj\u0119 si\u0119 w bardzo post\u0119powym towarzystwie.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Moi rodzice Pochodz\u0119 z miasteczka Kowel, cho\u0107 m\u00f3j ojciec urodzi\u0142 si\u0119 w Brze\u015bciu. Tam ucz\u0119szcza\u0142 do rosyjskiej szko\u0142y zawodowej, gdzie nauczy\u0142 si\u0119 obr\u00f3bki metalu. Zbudowa\u0142 mi\u0119dzy innymi jeden z najwi\u0119kszych i najpi\u0119kniejszych dworc\u00f3w kolejowych na tzw. Kresach Wschodnich. W Kowlu pozna\u0142 moj\u0105 mam\u0119, kt\u00f3ra by\u0142a niezwykle pi\u0119kn\u0105 kobiet\u0105. Owocem ich ma\u0142\u017ce\u0144stwa by\u0142y dwie c\u00f3rki oraz &#8230; <a title=\"Micha\u0142 Friedman\" class=\"read-more\" href=\"https:\/\/transhistory.centropa.org\/pl\/wywiady\/michal-friedman\/\" aria-label=\"Dowiedz si\u0119 wi\u0119cej o Micha\u0142 Friedman\">Read more<\/a><\/p>\n","protected":false},"author":7,"featured_media":10375,"menu_order":0,"template":"","format":"standard","meta":{"_coblocks_attr":"","_coblocks_dimensions":"","_coblocks_responsive_height":"","_coblocks_accordion_ie_support":"","_uag_custom_page_level_css":"","generate_page_header":"","footnotes":""},"categories":[160],"tags":[],"class_list":["post-10198","interviews","type-interviews","status-publish","format-standard","has-post-thumbnail","hentry","category-polska","infinite-scroll-item"],"acf":[],"uagb_featured_image_src":{"full":["https:\/\/transhistory.centropa.org\/wp-content\/uploads\/2018\/08\/TransHistory-Interviews-Friedman-Michal-pltsi004_featured-image.jpg",400,222,false],"thumbnail":["https:\/\/transhistory.centropa.org\/wp-content\/uploads\/2018\/08\/TransHistory-Interviews-Friedman-Michal-pltsi004_featured-image-150x150.jpg",150,150,true],"medium":["https:\/\/transhistory.centropa.org\/wp-content\/uploads\/2018\/08\/TransHistory-Interviews-Friedman-Michal-pltsi004_featured-image-300x167.jpg",300,167,true],"medium_large":["https:\/\/transhistory.centropa.org\/wp-content\/uploads\/2018\/08\/TransHistory-Interviews-Friedman-Michal-pltsi004_featured-image.jpg",400,222,false],"large":["https:\/\/transhistory.centropa.org\/wp-content\/uploads\/2018\/08\/TransHistory-Interviews-Friedman-Michal-pltsi004_featured-image.jpg",400,222,false],"1536x1536":["https:\/\/transhistory.centropa.org\/wp-content\/uploads\/2018\/08\/TransHistory-Interviews-Friedman-Michal-pltsi004_featured-image.jpg",400,222,false],"2048x2048":["https:\/\/transhistory.centropa.org\/wp-content\/uploads\/2018\/08\/TransHistory-Interviews-Friedman-Michal-pltsi004_featured-image.jpg",400,222,false]},"uagb_author_info":{"display_name":"Maximilian von Schoeler","author_link":"https:\/\/transhistory.centropa.org\/pl\/author\/mvschoeler\/"},"uagb_comment_info":0,"uagb_excerpt":"Moi rodzice Pochodz\u0119 z miasteczka Kowel, cho\u0107 m\u00f3j ojciec urodzi\u0142 si\u0119 w Brze\u015bciu. Tam ucz\u0119szcza\u0142 do rosyjskiej szko\u0142y zawodowej, gdzie nauczy\u0142 si\u0119 obr\u00f3bki metalu. Zbudowa\u0142 mi\u0119dzy innymi jeden z najwi\u0119kszych i najpi\u0119kniejszych dworc\u00f3w kolejowych na tzw. Kresach Wschodnich. W Kowlu pozna\u0142 moj\u0105 mam\u0119, kt\u00f3ra by\u0142a niezwykle pi\u0119kn\u0105 kobiet\u0105. Owocem ich ma\u0142\u017ce\u0144stwa by\u0142y dwie c\u00f3rki oraz&hellip;","_links":{"self":[{"href":"https:\/\/transhistory.centropa.org\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/interviews\/10198","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/transhistory.centropa.org\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/interviews"}],"about":[{"href":"https:\/\/transhistory.centropa.org\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/types\/interviews"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/transhistory.centropa.org\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/users\/7"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/transhistory.centropa.org\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/interviews\/10198\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":10389,"href":"https:\/\/transhistory.centropa.org\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/interviews\/10198\/revisions\/10389"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/transhistory.centropa.org\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/media\/10375"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/transhistory.centropa.org\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=10198"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/transhistory.centropa.org\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=10198"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/transhistory.centropa.org\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=10198"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}